Słuchawki Panasonic RP BTD 10 (recenzja)

Słuchawki Panasonic RP BTD 10 (recenzja)

Fot. jotem.in

Słuchawki RP BTD 10 to najnowsze bezprzewodowe słuchawki firmy Panasonic, które naszpikowane są nowinkami technicznymi.
Od momentu gdy podczas biegania po raz pierwszy włączyłem muzykę, zapragnąłem mieć słuchawki bezprzewodowe. Bieganie w słuchawkach z wystającymi kablami jest bardzo niewygodne. Po pierwsze, z każdym krokiem w mojej kieszeni rusza się telefon, który sprawia, że kabel od słuchawek szlifuje zamek od kieszeni i ciągle się gdzieś plącze. Przewód napina się i w ten sposób szuka tylko okazji aby wyciągnąć z ucha słuchawki. Uprawianie sportu często przypomina ciągłe poprawianie słuchawek lub wkładanie mniejszych z nich do uszu. Druga rzecz jakiej ciągle mi brakowało, to łatwy i szybki dostęp do sterowania odtwarzaczem. Jadąc rowerem, często musiałem zatrzymywać się, aby wyciągnąć ze schowka telefon i odebrać połączenie. Panasonic RP BTD 10 rozwiązał oba te problemy. 



Producent w bardzo sprytny sposób skonstruował obudowę słuchawek wykorzystując niemal każdy jej kawałek. Na lewej słuchawce znalazł się włącznik urządzenia, przycisk do odbierania i odrzucania połączeń, akumulator oraz zbliżeniowy czujnik NFC wraz z BT. Z drugiej strony jest panel do obsługiwania urządzeń audio. Możemy regulować głośność słuchawek, zmieniać utwory czy czasowo je zatrzymywać. Nie ma przy tym znaczących opóźnień i byłem mile zaskoczony jak sprawnie to działa i bardzo się przydaje w praktyce. Dla osób, które nie mają urządzeń z łącznością bezprzewodową, producent dołączył również tradycyjny przewód.

Sama konfiguracja słuchawek jest bardzo prosta i poradzi sobie z nią każdy, nawet bez czytania instrukcji obsługi. Jeżeli nasz telefon obsługuje NFC, wystarczy dotknąć nim słuchawki, aby po chwili można było nim sterować dotykając właśnie niej. Panasonic RP BTD 10 nie ma wymiennych baterii. Producent wbudował za to akumulator. Można go ładować z portu USB czy sieciowo jak każdego smartfona. Pełne ładowanie zajmuje około 4 godzin. Daje około 30 godzin słuchania muzyki.

Słuchawki testowałem w pomieszczeniu oraz na zewnątrz w trakcie jazdy na rowerze i podczas biegania. Na zewnątrz słuchawki pracują bez zarzutu. Trzymając telefon w plecaku, schowku innego roweru czy kieszeni nie zauważyłem większych zniekształceń czy zrywania połączenia. Nawet podczas szybkiej jazdy na rowerze rozmówca po drugiej stronie połączenia słyszał mnie dobrze. Natomiast w mieszkaniu wystarczyło oddalić się od telefonu za ścianę sąsiedniego pomieszczenia i zaczęły dziać się cuda. Dźwięk zniekształcał się na tyle, że jedyne co się dało zrobić, to zakończyć rozmowę. Jak wygląda jakość dźwięku? Słuchawki nie zakrywają dokładnie uszu i wyraźnie brakuje im mocnego basu. Za to średnie i wysokie tony spisują się bardzo dobrze. Podczas słuchania muzyki wyraźnie słychać poszczególne dźwięki melodii. 

Wśród słuchawek bezprzewodowych Panasonic RP BTD 10 to mocna pozycja dla wszystkich osób ceniących sobie wygodę użytkowania.  Idealnie sprawdzą się w sporcie. Jeśli jednak stawiacie na wysoką jakość dźwięku i głęboki bas, to nie jest to model dla Was.

Słuchawki kosztują 399 zł. 

Zdjęcia

  • Słuchawki Panasonic RP BTD 10 (recenzja)
Wielki fan technologii Kinect na Xbox.
Jakub Markiewicz
Autor:Jakub Markiewicz
Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać