Iiyama ProLite T2452MTS: Testujemy i dotykamy

Iiyama ProLite T2452MTS

Iiyama ProLite T2452MTS

Przyzwyczailiśmy się już do dotykania, głaskania i “szczypania” smartfonów i tabletów. A czy ma to sens z dużym monitorem?
Możliwości jakie w tym zakresie oferuje Windows 8 niejako doganiając konkurencje sprawiają że na rynku pojawiają się monitory pozwalające użytkownikom blaszaków cieszyć się funkcją multidotyku.

Jeden z czołowych producentów naprawdę fajnych monitorów komputerowych ze średniej półki udostępnił nam do zabawy 24-calowy ekran oznaczony symbolem ProLite T2452MTS. Bardzo porządnie zaprojektowany sprzęt oferujący funkcjonalność znaną z tabletów, ale mocno osadzony na biurku.

Bo 5,5 kg ni jak nie nadaje się do noszenia, ale za to podłączając go do peceta można całkiem nieźle się zabawić. Zabawa nie jest zarezerwowana tylko dla użytkowników Windows 8, monitor zupełnie dobrze działa z "siódemkami" a mnie udało się go skłonić do współpracy nawet na cieszącej się złą sławą Viście.

Co dostajemy?
Przede wszystkim bezkarną możliwość uciapania paluchami monitora jak tylko się da. Ale i na to jest sposób. Ale o tym za chwilę.

Do dyspozycji mamy prawie 24 cale powierzchni (dokładnie 23,6 cala) fullHD czyli 1920 na 1080 pixeli i 16,7 miliona kolorów. Multitouch według Iiyamy oznacza detekcję dwóch punktów dotyku (pod kontrolą Windows 7) ale do wyboru mamy dwa sposoby komunikacji z monitorem. Pierwszy za pomocą własnych palców gwarantujący, po dłuższym czasie zabawy, konieczność wizyty u okulisty, bowiem nie da się opanować smug pozostawianych na monitorze przez nasze opuszki.

Choć urządzenie zaopatrzono w całkiem porządne błyszczące szkło to nie wierzę w taki rygor użytkownika który pozwoli utrzymać ekran w czystości. Zresztą to wydaje się bez sensu by po każdym użyciu przecierać monitor szmatką. Ale przypomnijcie sobie jak często musicie przecierać ekran smartfona czy tabletu by zachować jako taki komfort?

Rozwiązaniem Iiyamy jest dołączenie do monitora specjalnego rysika, o wielodotyku nie ma wówczas mowy ale ekran pozostaje czysty. Nie zrozumiem dlaczego, skoro w większości jesteśmy praworęczni, miejsce na rysik umieszczono w lewym dolnym rogu monitora. Zapewne dlatego że miejsce po prawej zajął moduł sterowania. Ale, doprawdy, nie jest to wygodne.

Sam rysik spisuje się nieźle i o ile nie jesteście grafikami będziecie z niego zadowoleni. Choć wygląda topornie. Z ergonomicznych wpadek tego monitora należy jeszcze wypunktować panel sterowania, ten umieszczony w prawym narożniku. I nie chodzi mi tu o jego czytelność czy możliwości, jakie oferuje, ale strasznie irytujące jest to, że po aktywowaniu znika samodzielnie zanim zdążycie przeczytać który parametr chcecie edytować.
To naprawdę irytujące.

Ale ekran to przede wszystkim obraz, producent wyposażył monitor w wiele interesujących funkcji i narzędzi. Jedną z nich jest X-Res "podbijający" rozdzielczość plików do możliwości monitora. Spisuje się to całkiem nieźle podczas oglądania filmów którym do HD trochę brakuje i podczas przeglądania zasobów Youtube.

Ale siadając do obróbki zdjęć warto tę funkcję wyłączyć. Zresztą generalnie pracując ze zdjęciami nie można zapomnieć, że odwzorowanie kolorów jest na poziomie standardowym. A sam monitor dość mocno podbija kontrasty. Choć jak na możliwości technologii LCD efekt jest naprawdę przyzwoity.

Po stronie minusów zaliczyłbym bardzo błyszczącą powierzchnię samego szkła, jest praktycznie jak lustro co sprawia że prawie cały czas widzimy dwa obrazy ten wyświetlany na ekranie i ten na którym jest użytkownik i to co za nim.

Iiyama ProLite T2452MTS

I jeszcze jeden drobiazg, literki na tym monitorze nie wyglądają dobrze. 24 cale to całkiem spory rozmiar biorąc pod uwagę że pracujemy z nim w bezpośredniej bliskości. Piksel wydaje się dość duży, w każdym razie na tyle duży że widoczny. Na krawędziach liter tworzą się wyraźne ząbki co trochę psuje wrażenie. Jeszcze gorzej jest przy białych literach na ciemnym tle, wówczas obok ząbków pojawiają się tęczowy poblask. Obniżając komfort użytkowania.

Za to świetnie spisuje się Iiyama w grach i to nie tylko w zestawieniu z AngryBirds gdzie dzięki dotykowej funkcji możemy bawić się dokładnie tak, jak na tablecie, ale w grach w ogóle. Podobnie jak podczas oglądania filmów, tu monitor spisuje się doskonale.

Podsumowując Ijyama ProLite T2452MTS to świetne narzędzie do rozrywki, przeglądania map, i bezpośredniej interakcji z funkcjami komputera. Możliwość korzystania z pisaka i palców poszerza w naturalny sposób codzienne użytkowanie blaszaka.

Dodatkowo możliwość położenia a dokładniej pochylenia monitora sprawia że zaciera się granica między pecetem a tabletem. To monitor dla tych którzy cenią sobie fajną rozrywkę przy kompie. Dla pozostałych, którym komputer kojarzy się głównie z pracą, będzie lekko irytujący.

Tak czy inaczej, nie można zapominać o konieczności utrzymywania powierzchni w czystości, choć tak naprawdę dotyczy to wszystkich monitorów, w tym przypadku po prostu trzeba częściej sięgać po szmatkę. 

Zdjęcia

  • Iiyama ProLite T2452MTS
Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać