GRID 2: Recenzja z odpowiedziami na 14 pytań

GRID 2

GRID 2 - w tym roku lepszej gry z wyścigami jeszcze nie było

Jest bardzo ładnie, bardzo szybko i momentami bardzo widowiskowo. Ale paru rzeczy brakuje… Recenzja gry GRID 2.
Czy dzięki grze GRID 2 mogę zostać gwiazdą interentu?
Tak. I to nawet dwa razy.
Zacznijmy od kampanii dla jednego gracza. Tu poznamy niejakiego Patricka Callahana. To człowiek, który cierpi na nadmiar gotówki i dlatego postanowił założyć World Series Racing, czyli nowa serię wyścigów dla najlepszych z najlepszych. Teraz musi ich tylko przyciągnąć. Jak? Wysługując się nami. Callahan doszedł do słusznego wniosku, że nic tak bobrze nie robi nowej dyscyplinie jak charyzmatyczna gwiazda. A to my mamy nią być.

Jeździmy po całym świecie ścigając się w różnych zawodach. Kiedy wygrywamy, inni zawodnicy dochodzą do wniosku, że WSR to fajna sprawa i warto się do niej zapisać. A z każdym kolejnym sukcesem dowiaduje się o nas coraz więcej ludzi. Od czasu do czasu zostaniemy uraczeni filmami przerywnikowymi, na których zobaczymy, jak ludzie dyskutują o nas na forach, jak zwiększa się ruch na stronie internetowej WSR, jak przybywa filmików, etc. Sympatyczne i nie przeszkadza w zabawie.

Drugi raz gwiazdą internetu możemy zostać grając w GRID 2 w sieci. Tu trzeba tylko założyć konto w RaceNet, które obsługuje wszystkie ostatnie gry Codemaster. Mamy siedem trybów zabawy, mamy wyzwania, mamy do zdobycia kasę i reputację. W RaceNet posprawdzamy wszystkie statystyki, którymi ewentualnie będziemy mogli się przechwalać przed znajomymi, a system wyszuka nam też odpowiednich rywali do zabawy.

Czy mogę mieć więcej niż 10 000 000 fanów?
Jak najbardziej. W grze dla jednego gracza fani to odpowiednik punktów doświadczenia. Za każde ukończone na odpowiedniej pozycji zawody czy wyzwania przybywa fanów na naszym profilu. A kolejne konkurencje odblokowują się po zdobyciu określonej liczby fanów. I to cały system ekonomiczny w GRID 2. Nowe auta dostajemy, cześć możemy zdobyć w wyzwaniach polegających zazwyczaj na zmieszczeniu się w limicie czasowym na danej trasie. Tuningu mechanicznego (w grze dla jednego gracza. W multi jest już zupełnie inaczej, tu musimy się natrudzić, żeby kupić lesze auto i lepsze części) nie ma, zmiana felg i malowania jest za darmo

Fanów możemy też zdobyć wypełniając zadania od sponsorów. Co jakiś czas na naszym aucie pojawia się miejsce na nowe logo. A każdy sponsor ma jakieś zadanie (np. drift dłuższy niż 100 metrów, prowadź w takim to a takim wyścigu od startu do mety, etc).



Czy jak będę dobrze jeździć, to będą o mnie mówić w programach telewizyjnych?
Tak. Od czasu do czasu gra uraczy ans przerywnikiem wzorowanym na informacjach sportowych ESPN, w którym jakiś ekspert będzie nam kadził, jak to świetnie jeździmy i propagujemy WSR na całym świecie.
W sumie ta cała otoczka z fanami, internetem i sławą jest nieco sztubacka, ale też odróżnia GRID 2 od innych gier.

Czy w trakcie wyścigów ktoś będzie mnie cały czas pouczał?
I to jeszcze jak często… GRID 2 doczekał się pełnej, polskiej wersji językowej, co oznacza, że przez cały czas słyszymy jedną osobę. To znany z TVN Turbo Adam Kornacki w roli Callahana, który sprawdził się w sumie nieźle. Opowiada nam o zawodach, na które dostajemy zaproszenie, tłumaczy, co jest najważniejsze na tej czy innej trasie i na kogo uważać. I tu wszystko działa jak należy.
Gorzej, że Callahan uaktywnia się czasami podczas samych wyścigów. W czym problem? Robi to czasami zupełnie bezsensu. Czasami pochwali nas za świetny czas. czasami zasugeruje jakiś manewr. A czasami my przygrzmocimy w bandę, a ten nas pochwali…

Czy będę się nudził?
Raczej nie, bo mamy tu wszystkiego po trochu. Są klasyczne wyścigi drogowe, torowe i uliczne. Jest jazda na czas. Są wyścigi parami (a część z nich z granicą 5 sekund, kiedy nie musimy dojechać mety, a wystarczy osiągniecie 5 sekundowej przewagi. Działa to oczywiście w obie strony). Są zawody na wytrzymałość, kiedy ścigamy się 5 czy 6 minut. Tu nie brakuje kraks, sztuczna inteligencja nie przebiera w środkach i nie dość, że musimy dojechać pierwsi, to jeszcze nasze auto musi to wytrzymać. Tu bardzo często przydaje się flashback, czyli możliwość cofnięcia czasu o kilka sekund. Nie dość, że wygląda to bardzo efektownie, to pozwala nam osiągnąć lepszy wynik (ilośc flashbackow jest uzależniona od poziomu trudności).

Są jeszcze zawody w drifcie, są treningi na torach. Są specjalne wyzwania od sponsorów, które zazwyczaj oznaczają wyprzedzanie powolnych terenówek. Każda kolejna oznacza więcej punktów, ale też każda stłuczka kończy kombinację.

Są wreszcie wyścigi Live Routes rozgrywane w miastach. Tu na każdym okrążeniu gra zmienia nam kilka zakrętów – było w lewo, teraz jest w prawo. Za tunelem była długa prosta, teraz jest ciasna szykana. Co gorsza nie mamy tu minimapy, co jeszcze bardziej utrudnia sprawę.
Właściwie trudno się pod tym względem do czegoś przyczepić.
To samo jest z multiplayerem, gdzie mamy siedem trybów: Race, Endurance, Drift, Touge, Checkpoint, Face Off i Time Attack.

Czy mogę liczyć na ładne widoki?
Jak najbardziej. Gry Codemasters zawsze były bardzo ładne, a GRID 2 jest najładniejszy. Modele samochodów są niemal doskonałe. Dobrze prezentuje się model zniszczeń (tu coś odpadnie, tam pęknie. Choć czasami auta po większych wypadkach wyglądają nieco dziwnie). Nie brakuje efektownych tumanów kurzu czy dymu, śladów po ostrym hamowaniu na asfalcie. Otoczenie też robi wrażenie. Czy to trasa na kalifornijskim wybrzeżu, czy centrum Paryża, czy tor Yas Marina. Najefektowniej prezentują się chyba górskie trasy w Japonii. Nie brakuje też małych smaczków: a to lampiony majestatycznie sunące nad trasą, a to wiewiórka przebiegająca tuż przed maską…

Trzeba też pochwalić twórców za trasy. Co prawda po paru godzinach okaże się, ze lokacji nie ma tak wiele, za to każda jest w kilku wariantach, to ciężko narzekać na nudę. Brakuje tylko innych warunków pogodowych. Cała różnica sprowadza się do pory dnia.

Inna sprawa, że całe otoczenie wygląda rewelacyjnie, kiedy nie zwalniamy poniżej setki. W innym wypadku można by się czepiać, czy tu publiczność wygląda tak sobie, a tam tekstury na budynku są słabe.
Ale trzeba by się mocno natrudzić, by znaleźć teraz ładniejszą grę z samochodami. A na PC: lepiej zoptymalizowaną.



Jestem niespełnionym artystycznie fanem tuningu. Czy w GRID 2 będę mógł się wyszaleć?
Poniekąd tak. Jednak w trybie kariery wszystko sprowadza się do wzorów i kolorów. Możemy sobie wybrać kolor lakieru, jego rodzaj (mat, połyskliwy, perłowy, etc) i odcień. Możemy wybrać któryś z ponad 50 wzorów (tu też można wybierać kolory). Do tego ponad 50 zestawów felg i numer. I to wszystko.

A tak w ogóle to są w tej grze jakieś fajne samochody?
Tak, choć lista nie jest najdłuższa na świecie. Zaczynamy od amerykańskich muscle carów, przechodzimy do europejskich aut klasy Golf czy Fiesty, po drodze pojawią japońskie auta do driftu, a na koniec takie samochody jak McLaren F1 GT czy Pagani Huayra.Nie brakuje też takich ciekawostek jak Ariel Atom 3 czy Caterham SP300R.

Czy jest jakaś różnica w prowadzeniu np. BMW E30 M3 Sport Evolution a Chevrolet Camaro Z28 RS SS?
Oczywiście, że tak.

Mam małą awersję do używania hamulców. Czy to mi będzie przeszkadzało w grze?
Trochę. Tu dochodzimy do najważniejszej kwestii: modelu jazdy. Jest zręcznościowy. Hamulce działają lepiej i szybciej niż w rzeczywistości. W zależności od modelu trudności auta lepiej trzymają się drogi. Mamy flashbacki. I możemy jeszcze wybrać jeden z trzech poziomów zniszczeń (żadne, tylko wizualne i mające wpływ na jazdę). Można parę razy dość mocno przywalić w bandę, co skończy się tym, że auto będzie ściągać w jedną stronę, albo starci nieco mocy.
Można stracić oponę. Można nawet całkiem je zniszczyć i jeżeli nie mamy już możliwości cofnięcia czasu, to oznacza to koniec wyścigu.
Niemniej pod tym względem GRID 2 jest dokładnie taki, ja można się było tego spodziewać



Uważam, że tylko ja umiem jeździć, a wszyscy inni na drodze to skończeni idioci. Jak jest w GRID 2?
Sztuczna inteligencja radzi sobie całkiem sprawnie. Blokuje trasę, nie zasypia na zakrętach, ale też potrafi efektownie zakręt przestrzelić i równie efektownie rozbić się na bandzie.

Czy czegoś w tej grze może mi brakować?
Nie ma widoku z kokpitu. Nie ma wstecznego lusterka. Nie ma np. deszczu.

Na długo starczy mi ta gra?
Kariera to – plus/minus – 20 godzin zabawy. Możemy też rozgrywać własne wyścigi na poszczególnych torach ustalając poszczególne parametry. Do tego multiplayer. Nie można narzekać.

Warto kupić GRID 2?
Tak. To na pewno lepsza produkcja niż poprzednie gry Codemasters (DiRT Showdown czy F1 2012), choć nie tak dobra jak pierwszy GRID. Brakuje w niej kilku rzeczy, ale to, co jest zrobiono co najmniej dobrze.

Nasza ocena: 4+/6

GRID 2
GRID 2
GRID 2

Zdjęcia

  • GRID 2
Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać