Saints Row IV

Zdjęcie 1 z 1
Saints Row IV
Saints Row IV

Saints Row IV, czyli prawdopodobnie najweselsza gra w tym roku.

Zdjęcie pochodzi z: Saints Row IV: Cztery gry do zdobycia [konkurs] Zobacz wszystkie zdjęcia oznaczone tagiem: Saints Row IV, Saints Row IV premiera, Gry akcji, Saints Row 4, Saints Row IV konkurs
  • Saints Row IV

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
kuba.wichlinski.1
kuba.wichlinski.1 pt., 2013-08-23 12:57

Ulubiona gra...

Moją ulubioną grą z pewnoscią jest druga część z serii Postal. Pozwala się odprężyć i odreagować po ciężkim dniu. Ciekawe, zabawne i zróżnicowane dialogi i reakcje NPC'ów, często zachęcały mnie do powrotu do serii (zwłaszcza do drugiej częsci), napędzając niekiedy wielki uśmiech na twarzy. Dużo możliwości i wielki wybór modów pozwala zostać z tytułem na jeszcze wiele godzin po zakończeniu głównej linii fabularnej. Grę bardzo polecam i pozdrawiam twórców :)

FanatyK
FanatyK pt., 2013-08-23 12:58

Seria Obcy

[center]Witam szanowną Administracje

Moim ulubionym filmem została saga/seria Obcy ,dlaczego akurat ten film ? ponieważ jak na swoje lata ta produkcja  była topowym science fiction , animacjom  oraz charakteryzacji mogę pozazdrościć niektóre produkcje wydawane w teraźniejszości , gwiazdorska obsada  , film pełen akcji i dynamizmu  tylko dodaje smaczku żeby obejrzeć całą serie bez obawy o stratę czasu , seria Obcy jest tak znana iż zostały wydane książki , komiksy jak i nawet gra która była lekkim niewypałem , gdybym miał wybrać topowy film o kosmitach byłaby to produkcja nr 1 bez wahania .[/center]

burmistrz666
burmistrz666 pt., 2013-08-23 14:22

█▬█ █ ▀█▀: Battlestar Galactica

Najlepszym serialem oraz filmem związanym z gatunkiem SCI-fi, gdzie był od groma obcych jest Battlestar Galactica.

Serial ma świetną fabułę i wciąga na wiele godzin. To jeden z nielicznych tytułów, gdzie jest aż tylu głównych bohaterów. Całość została tak zrobiona, że ciężko oderwać się od telewizora.

Motyw boski, wroga rasa maszyn stworzona przez człowieka, która obróciła się przeciwko niemu oraz nieustanna ucieczka w poszukiwaniu upragnionego azylu.

Świetnie się ogląda, serial jest niebanalny i trzyma w napięciu cały czas. Polecam i to nie tylko dla fanów SCI-Fi.

Absolutny must see!

hermiona52
hermiona52 pt., 2013-08-23 16:59

Uniwersum Mass Effect

Dlaczego spośród wszystkich mediów wybrałam uniwersum Mass Effect? Odpowiedź jest prosta - łączy ono w sobie wszystko co najlepsze z większości innych uniwersów sci-fi. I robi to w sposób nietuzinkowy, ulepszając wszystko, sprawiając że jeśli raz się wpadnie w sidła ME, zostajemy zindoktrynowani przez BioWare i nie mamy szans wydostania się.
Uniwersum ME to gry, książki, komiksy, serial oraz twórczość fanów (fanfiction i fanarty), które ma miliony fanów na świecie. Jest nazywane Gwiezdnymi Wojnami młodego pokolenia. ME oprócz zagrożenia mitycznym wrogiem jakim są Żniwiarze, po drodze zadaje pytania:
- jaka jest cena walki o przetrwanie?
- czy mamy prawo stawiać swój gatunek nad innymi gatunkami?
- czy możemy przeprowadzać okrutne eksperymenty na ludziach w nadziei na odkrycie choćby najmniejszej słabości Żniwiarzy?
- czy można poświęcić maszyny aby ocalić istoty organiczne, nawet jeśli byly one niewinne?
- czy rozwinięte, samodzielnie myślące maszyny zasługują na miano życia?

Te i wiele innych pytań zadaje uniwersum ME. I co najważniejsze, budzi umysły fanów.

DangoPL
DangoPL pt., 2013-08-23 20:24

Portal 2.

Moją ulubioną grą jest Portal 2. Dlaczego właśnie ta gra? Ponieważ Portal 2 jest grą która spodoba się każdego. Są tam fragmenty akcji, lecz nigdy nie zabraknie fragmentów logicznych. W grze ciągle towarzyszą nam ciekawe komentarze ze strony robotów. Gra akcji odbywa się w placówce badawczej "Aperture Science". Całą placówką dowodzi "GLaDOS". Słowo GLaDOS oznacza Genetic Lifeform and Disk Operating System co z przetłumaczenia na polski znaczy System Operacyjny i Genetyczna Forma Życia. W grze głównym bohaterem jest pani "Chell" (czyt. szel). W grze spotykamy także rdzen "Wheatly" oraz inne poboczne rdzenie. W grze posiadamy urządzenie zwane "Portal Gun'em", inaczej działem portalowym. Pozwala ono na tworzenie portali między-przestrzęnnych. Inaczej mówiąc działa to tak że strzelamy portalem w ścianę A, drugim portalem strzelamy w ścianę B. Gdy wejdziemy do portalu w ścianie A wyjdziemy portalem w ścianie B, działa to na podobnej zasadzie. Gra jest bardzo wciągająca oraz ma ciekawą fabułę. Portal 2 wprowadza nowy wymiar rozgrywki. Gorąco polecam tą grę każdemu !!!

MicMus
MicMus sob., 2013-08-24 21:49

. . .

@DangoPL:

Znów pewnie mnie ktoś za to zjedzie, ale co tam.

Mamy napisać o czymś związanym z kosmitami :/ Portal ma tyle z tym wspólnego co nasi politycy z uczciwością.

Hanysek
Hanysek ndz., 2013-08-25 02:39

zgodzę się z tobą

@MicMus:

zgodzę się z tobą

the_matrix
the_matrix ndz., 2013-08-25 01:24

Coś - The Thing

Moim ulubionym filmem z kosmitami jest film Coś (The Thing) z 1982 roku Johna Carpentera. Film ten pierwszy raz był oglądany przeze mnie jeszcze w młodzieńczych latach (ok. 1992 roku), kiedy to miałem ok. 7-8 lat. Film ten był emitowany na kanale pierwszym TVP. Oglądając go w nocy wraz z ojcem i to jeszcze pierwszy raz, podczas gdy kosmita z kosmosu zaczął rozprzestrzeniać się między członkami naukowców w bazie badawczej na Antarktydzie. Pamiętam jeszcze moment, kiedy to pierwszy raz z jednego z naukowców uwalnia się kosmita, albo podczas reanimacji doktor naukowców defibrylatorem przebija klatkę piersiową zdawałoby się uśmierconego naukowca, gdzie następnie zostają mu odgryzione obydwie ręce z defibrylatorem – w takich momentach aż uciekaliśmy z ojcem do drugiego pokoju, aby z za rogu obserwować następną scenę. Takie momenty pamięta się chyba do końca życia. Albo głowa jednego z naukowców, która oddzieliła się od tułowia, wyszły z niej czułki i popełzła za biurko ;) lub krew naukowca zarażonego, która aż uciekła ze szkiełka, które badał na nosicielstwo R.J. MacReady (Kurt Russell). Kto oglądał to wie, o czym mówię, a takie sceny pozostają w pamięci. Wiadomo, że jest to film z 1982 roku i efekty specjalne nie dorównują tym z dzisiejszych czasów jednak uważam, że film ten to klasyka. Remake filmu 2011 to nie to samo, co film Carpentera. Gra, która powstała w oparciu o film pod tym samym tytułem w 2002 roku to jednak zupełnie inna bajka. W grze mogliśmy wcielić się w jednego z naukowców (Blake’a) i być świadkami wydarzeń, które działy się po zakończeniu filmu. Przypomnijmy, że film zakończył się wysadzeniem bazy na Antarktydzie i pozostaniu przy życiu tylko dwóch z całej ekipy naukowców - R.J. MacReady oraz jego czarnoskóry przyjaciel. Niestety w grze nie mamy przyjemności pokierować Kurtem Russellem, ale innym członkiem ekspedycji, która przybyła zbadać wydarzenia ekipy R.J. MacReadyego. Również grając w grę miałem nie raz i nie dwa takie sytuacje, że o mało nie narobiłbym w spodnie grając w nocy, a tu z jednego z towarzyszy wyrasta kosmita i chce mnie również wessać, pożreć (lub coś w tym stylu). Można powiedzieć, że gra ta nie jest dla ludzi o słabych sercach i mających problemy z trzymaniem wiadomo, czego ;) Gra mając już 11 lat nadal poradzi przestraszyć i pobudzić obawę, lęk – nigdy nie wiadomo który z towarzyszy ma w sobie kosmitę i jaki on podczas transformacji przybierze twór. Szkoda, że nikt jeszcze nie pomyślał o jakimś remaku gry. W dzisiejszych czasach, podczas gdy króluje DX10 oraz DX11 taki horror na pewno wzbudziłby większe zainteresowanie. Również kosmita przybrałby postać bardziej szczegółową i co gorsza – straszniejszą. Film (z 1982) oraz gra są moimi ulubionymi, ponieważ pozostawiają spawy niewyjaśnione, niedokończone. Co stało się z R.J. MacReady i jego kompanem w filmie? Czy przybyła grupa ratunkowa? Czy może w którymś z nich jednak był kosmita? I co w tedy? A jeśli tak czy kosmity pozbyto się do końca? Czy może jednak, gdzieś w lodach Antarktydy przetrwał drugi statek lub kosmita i znowu będzie eksterminował rasę ludzką? Te i inne pytania może kiedyś znajdą swoją odpowiedź, w tedy, gdy ktoś nakręci lub stworzy kontynuacje filmu oraz gry!!! Nigdy nic nie wiadomo skoro nawet mają kręcić Rambo 5 lub Terminatora 5 ;)

Hanysek
Hanysek ndz., 2013-08-25 02:34

Fallout 3 Motherschip Zeta

Moją ulubioną grą związaną z kosmitami jest Fallout 3 a dokładnie dodatek do tej gry mothership Zeta ponieważ dodatek ten jest dobrze rozbudowany, a fabuła w tym dodatku nie jest może specjalnie pomysłowa ale jednak jest bardzo klimatyczna.Kosmici wyglądają bardzo śmiesznie i bardzo lubię ich bronie a najbardziej pałkę elektryczną.Szczególnie podobał mi się motyw walki z innym statkiem kosmicznym.Rozbawił mnie też motyw zamrażania  żywych istot (co o ile się nie mylę było nawiązaniem do serii filmów "Gwiezdne Wojny").Ogólnie rozgrywka jest bardzo miła o nie nudzi się szybko również jest bardzo grywalna przez co zawsze można do niej wrócić i dobrze się z nią bawić.

Michaldinho
Michaldinho ndz., 2013-08-25 11:16

Dystrykt 9

Moim ulubionym filmem z kosmitami jest film Dystrykt 9. Jest to chyba pierwszy film, który nie ma na celu przedstawieniu kosmitów jako wrogów, natomiast ludzi, którzy próbują pozyskać siłą ich bardzo dobrze rozwiniętą technologię. Film ten posiada nieskomplikowaną fabułę, która mnie wciągnęła, równie dobry scenariusz, który pozwolił mi na wczucie się w rolę głównego bohatera. Duża ilość zwrotów akcji, których nie potrafiłem przewidzieć, trzymała mnie w napięciu do samego końca. Film posiada bardzo dobre efekty specjalne, które nie raz wgniotły mnie w fotel. Obcy w tym filmie są strasznie tajemniczy i właśnie podczas całego seansu, mogłem poznać obcych z bliska, co pozwoliło mi na wyrobieniu sobie własnego zdania na temat kosmitów. Tak jak przed momentem wspomniałem film zaoferował mi dużo momentów do interpretacji własnej, dzięki czemu bawiłem się jeszcze lepiej. Film jest naprawdę bardzo dobry, polecam wszystkim.

Broos Li
Broos Li ndz., 2013-08-25 18:22

Kosmiczni niekosmici czyli supergrupa Avengers w akcji

Moim ulubionym filmem o kosmitach jest film "Avengers", czyli jeden wielki spektakl efektów specjalnych, gdzie efekty te nie tylko zdobią film, ale stanowią  niesamowite tło dla fabuły, a i poniekąd są jego głównymi bohaterami. Na równi z kosmitami i innymi superbohaterami, z których może nie każdy jest kosmitą, ale każdy o tytuł stara się ubiegać. A przynajmniej za równego kosmitom (Stark/Iron Man, Czarna Wdowa czy Hawkeye). Szukać w nim jednego kosmity to tak jak w  doskonałym whiskey szukać zapachu czekolady - rzecz nieobyczajna i niemożliwa, matematycznie zbyteczna. Skoro jednak przymusem jest złamać ów konwenans to rzec trzeba, że na pewno jednym z najbardziej rzucających na kolana wystąpień kosmitów jest finałowe starcie z Lokim i  jego armią Chetauri (to właśnie ów kosmici). Zwłaszcza wejścia ów wielkiego zielonego jegomościa co się Hulk zowie. Wejścia estradowe, głośne, ekstrawaganckie, żywiołowe, pionierskie, z nutą arogancji i pierwotnej zadziorności, gdy swoimi wielkimi jak ciągniki TIR-a pięściami rozsypuje w drzazgi betonowe budynki, tłucze okna, wgniata w elewacje wojowników Chetauri, a wygląda przy tym jak baletmistrz, który zagubił się w rytmie dekadenckiej muzyki. Wejście godne prawdziwego kosmity, swoją drogą. ;) Jego harmoniczne ruchy powodują napięcie każdej żyłki pod zieloną skórą (a tylko Fox twierdził, że "one są szare"), wywołują ekstatyczną grę stalowych mięśni, istną rewię kwaśnych min i zabójczego uśmiechu. Każdy ruch olbrzyma wywołuje falowanie bujnej czarnej czupryny (a kto powiedział, że kosmita musi mieć łysą glacę?) na jego głowie, ryk z monstrualnego gardła przyprawia o dreszcze każdego Chetauri - ten napędzany wściekłością żywioł, niepohamowany wulkan testosteronu wybucha w każdej scenie z niesamowitym Hulkiem. Czy to w dzikim tańcu na elewacjach budynków Nowego Jorku czy w podniebnych starciach z wężowatymi bestiami, które naporem swoich cielsk rozsypują wieżowce jak domki z kart, Hulk bryluje jak dobry konferansjer na salonach skacząc z jednego końca ekranu na drugi, to unosząc się w powietrze, to znów spadając na usłaną pobitymi najeźdźcami ziemię, drąc się, tłukąc łapskami na prawo i lewo, ciesząc się jak dziecko, które do rąk swych dostało łopatkę i wiaderko, by w pobliskiej piaskownicy rozniecić największą burzę piaskową jaką znało dotąd kino. A może i cały kosmos. E.T. może być dumny z takiego sąsiada.

sabatonsky
sabatonsky pon., 2013-08-26 17:14

Ulubiony film

Moim ulubionym filmem z kosmitami są "Faceci w czerni" (wszystkie 3 części). seria ta opisuje w dosyć zabawny sposób różne wynalazki, które mamy na co dzień np.: viagre, odtwarzacz dvd, i inne. Dodatkowo wg mnie w najbardziej prawdopodobny sposób opisuje możliwe bliskie spotkanie z kosmitami, przez naszą cywilizacje. No i genialna gra aktorska Tommy Lee Jonesa oraz Willa Smitha. 

krzesimira
krzesimira pon., 2013-08-26 19:59

Głupki z kosmosu


Nie jestem pewna czy ktoś będzie jeszcze pamiętał o tej piątce kosmitów (?), bo sama musiałam wygooglować nazwę gry, w którą grałam mając 10 lat, a chodzi mi... jak już można wywnioskować z tytułu tego posta... o "Głupki z kosmosu" (ang. "Stupid Invaders"). Od razu pomyślałam o tym tytule, bo przede wszystkim charakteryzuje się podobnie absurdalnym humorem jak gry z serii Saints Row i podobnie niszczyć mózg! =P I to by było na tyle jeżeli chodzi o podobieństwa, bo "Głupki z kosmosu" to gra typu point-and-click, którą swoją drogą bardziej przypomina interaktywny film animowani niżeli grę. Fabuła w wielkim skrócie opierała się na tym, że tytułowi niezbyt bystrzy kosmici w wyniku awarii ich latającego spotka trafiają na Ziemię, a że nie zostają mile przyjęci próbują wrócić na swoją planetę. Bohaterów jest 5ciu - każdy inny, każdy posiadał inne umiejętności i cechy charakteru. Moim ulubionym był Bud Budiovitch (ten pomarańczowy), prawdopodobnie dlatego, że prezentował cechy najbliższe dorastającemu dziecku, dzięki czemu najbardziej się z nim identyfikowałam. W międzyczasie w grze pojawia się oczywiście czarny charakter, który chce ich wszystkich zlikwidować... z resztą sam świat potrafił nas wyeliminować po tym jak źle obeszliśmy się z jakimś przedmiotem, bądź za późno zareagowaliśmy. Taka sytuacja. Sama gra w sobie na dzień dzisiejszy nie robi wrażenia, jedyne co ją może wyróżnić to humor, absurd i podteksty. Grę oczywiście polecam. Po cichu proponuję nawet podrzucić ją jakiemuś młodszemu rodzeństwu, żeby troszkę podniszczyć im psychikę (czyt. wyedukować). Jestem ciekawa czy ktoś ewentualnie z odwiedzających i czytających pamięta ten tytuł, bo ogólnie nostalgia... ;) 

MRDi
MRDi pon., 2013-08-26 20:15

Najlepszy film o kosmitach zwanych Ziemianami

Witam.
Najlepszym i praktycznie jednym z niewielu filmów o kosmitach z planety Ziemia, które dostępne są dla mojej kosmicznej rasy jest Baraka. Obraz ten jak żaden inny opowiada nam o was, Ludziach w tak pięknych sprzecznościach. Jaka rasa jest tak samodestrukcyjna jak Ludzie? Jaka rasa jest zarazem tak piękna i tak ohydna, tak uboga i tak bogata? Gdzie indziej we Wszechświecie można zobaczyć jak skrajna bieda żyje w sąsiedztwie bogactwa i przepychu?  Kto inny niż Ludzie może szczycić się taką różnorodnością kulturową i etniczną, jednocześnie będąc tak podobnym jeśli chodzi o wojnę, kłamstwo i zawiść? Baraka wszystko to pokazuje. Pokazuje jacy kosmici z Ziemi naprawdę są, do czego doszli przez wieki i jak staczają się ku wyniszczeniu siebie nawzajem. Wśród dźwięków muzyki niepojętej dla nas, wśród obrazów tak kunsztownie przekazanych przez reżysera odkrywa się cała prawda. Baraka pokazuje jaka naprawdę jest Ludzkość. Jest jak... jakby to po ziemsku powiedzieć... ekskluzywna dziwka. Droga, piękna, ekscentryczna odkrywa przed nami całe swoje piękno, a gdy przyjrzymy się bliżej okazuje zepsucie, moralne i fizyczne. Choć.. może na odwrót? Wywołuje obrzydzenie i niesmak, a gdy poznamy ją bliżej okazuje się być wspaniała, bogata i piękna. Takie paradoksy tylko wśród najbardziej frapujących kosmitów Drogi Mlecznej - Ziemian.

PS. Aby się z wami komunikować, dzięki wszczepom dane było mi opanować język polski, z czego jestem niezmiernie dumny. Ponoć to jeden z najtrudniejszych ziemskich dialektów!
Z kosmicznym pozdrowieniem, Zah-xa-w'ghyn z planety Pog-mo-thoin.

magnuss0
magnuss0 pon., 2013-08-26 21:27

Łowca Snów :)

Łowca snów to mój film (i książka właściwie też) numer 1 jeśli chodzi o historie o kosmitach. Przede wszystkim ma niesamowity, tajemniczy klimat. Ciągle jest jakaś zagadka, coś niewyjaśnionego, ciągle trzyma w napięciu. Do tego nastrój filmu nie jest oparty tylko na zagadkach, nadprzyrodzonych mocach i kosmitach, ale w dużej mierze na przyjaźni kilku facetów. To połączenie sprawia, że na prawdę miło się słucha dialogów między nimi.

Kosmici i grupka przyjaciół czytająca sobie w myślach to jednak świetny materiał na zrobienie kolejnego kiczowatego widowiska. I tutaj jestem pełen podziwu dla Stephena Kinga za uniknięcie banałów i powielania schematów i zrobienia czegoś nowego. Tak samo wielkie brawa należą się reżyserowi filmu, Lawrencowi Kasdanowi, który podołał zadaniu i nie spartolił tak pięknej historii. Oddał klimat książki, nastrój grozy, całe napięcie. Bardzo podobnie widziałem ten świat gdy czytałem książkę. 
No i to by było na tyle... bo po co męczyć ludzi kolejnymi literkami i być może, O ZGROZO!, spojlerami :) 

Pozdro! :) 

AMOK
AMOK wt., 2013-08-27 16:55

Kapitan Bomba

Arcydzieło polskiej kinematografii. Serial, który doczekał się setek odcinków. Główne założenia: wulgaryzmy i tępy humor. Kapitan Bomba to kultowa postać i choć coraz nowsze odcinki są co jeden to gorsze, to niektóre wryły mi się w pamięć chyba na zawsze. Nie wiem co Panowie z GIT produkcji biorą żeby wymyślać te sytuacje i dialogi, ale przechodzi to wszelkie granice absurdu. Jednym słowem serial na piątkę choć i tak pewnie nie wygram, bo jak to mówi Kapitan Bomba:

sokol.niedolot
sokol.niedolot czw., 2013-08-29 01:59

Assassin's creed

W 2008 roku moje serce zostało wypełnione przez grę do której na samym początku nie byłem do końca przekonany , gra ta się zwała assassin's creed . Gra nie porwała mnie tylko z względu grafiki czy jej perspektyw , ale najbardziej ujęła mnie jej fabuła  która jest naprawdę niezwykle rozbudowana , według mnie mało kto zwraca uwagę na motywy każdej z postaci przecież każda z nich miała zupełnie inny cel i każdego co innego kierowało. Od roku czytam serie książek na podstawie te wybitnej gry i na mojej półce dumnie spoczywa cała kolekcja .Póki co w moim sercu znalazło się miejsce dla battlefield 3 który równie jest znakomity, piszę ''póki'' ponieważ już w listopadzie wyjdzie kolejna część z tej pięknej serii i mam nadzieje że będzie równie dobra jak jej poprzednicy ale nie możemy zapominać co nastąpi w 2015 ale to już zostawię dla was 
------> http://www.filmweb.pl/film/Assassin's+Creed-2015-659803 
SERDECZNIE POZDRAWIAM CAŁY PORTAL GRA.PL ORAZ CHCIAŁBYM DODAĆ ŻE W MOIM SERCU ZNAJDZIE SIĘ JESZCZE TROCHĘ MIEJSCA  DLA SR4 ! 

sokol.niedolot
sokol.niedolot czw., 2013-08-29 02:01

DODATEK

@sokol.niedolot:

Zapomniałem dodać że kosmitami mam na myśli praludzi , których dosyć często psotykamy w całej serii .

MicMus
MicMus czw., 2013-08-29 16:15

. . .

Coś co lubię i co jest związanego z kosmitami?

Bez zastanowienia powiem seria Mass Effect, ponieważ żadna inna seria czy uniwersum nie pochłonęło mnie tak bardzo
i nie przykuło do monitora na te setki godzin.

Gry, komiksy, książki, bajka/anime brakuje tylko filmu. Jeśli spojrzeć na Mass Effect pod kątem samej gry to moim
zdaniem jest rewelacyjna niemal
pod każdym względem, każda część przebija poprzednią, a epickość wręcz wylewa się z ekranu zwłaszcza w trzeciej
części. Do tego wybory moralne w każdej części sprawiają, że naprawdę zżywamy się z głównym bohaterem z
załogą i naszymi towarzyszami. I w każdej części coraz lepiej poznajmy rasy występujące w grze co za tym idzie
z czasem zaczynami ich inaczej postrzegać niż na początku. Jeśli natomiast spojrzymy od strony obcych i ogólnie
istot zamieszkujących świat Mass Effect to widzimy szeroką
gamę najróżniejszych istot. Od małych i spokojnych po wielkie i niebezpieczne, czasem bywa też na odwrót. W
większości przypadków są to mniej lub bardziej cywilizowane istoty, ale zdarzają się też
przedstawiciele fauny czy flory. Ogromną radość przynajmniej mi sprawiało poznawanie
historii, zwyczajów itd obcych należących do naszej załogi, jedyne czego brakowało to
próbek dźwięku ojczystych języków, ale cóż nie można mieć wszystkiego.
I co tu dużo mówić mimo, że obcy są tak różni
jak poglądy naszych polityków to nie da się ich nie lubić i mimo, że przez całą trylogię
poznajmy wiele gatunków obcych to jestem pewny, że jeszcze całą masę najróżniejszych
obcych przyjdzie nam kiedyś poznać. Na co ja bardzo liczę i czekam.

stopka096
stopka096 czw., 2013-08-29 18:09

Star Trek

Moim ulubionym filmem / serialem był Star Trek . Dlaczego akurat ten serial ? Odpowiedź jest oczywista , kultowy serial który oglądał chyba każdy jest tam bardzo dużo elementów sci-fiction i akcji .Wiele godzin spędziłem przed tym serialem , jego epickość nie zna granic możliwości i w dodatku ten nowy film co wyszedł z tego roku pt " Star Trek : W ciemności " przypomniał wielu ludziom o tym serialu kiedy się dawniej go oglądało . Liczę , że Państwo zobaczą moją pracę , którą raczej dobrze napisałem . Do zobaczenia.

tommy623
tommy623 czw., 2013-08-29 23:27

FC3 Blood Dragon.

Moją ulubioną grą był Far Cry 3 Blood Dragon. / Dlaczego? Oczywiste jest to, że są tam kosmici, czy jak tam ich interpretować (ja ich kosmitami nazywam bo to raczej prawda) Od gry dostajemy co prawda mały ale otwarty świat, który według mnie warto zwiedzić do końca. Wielkim plusem dla mnie jest grafika, która mi się bardzo spodobała. Wiele czasu (od wyjścia gry) grałem w tą grę. Według mnie, FC3 Blood Dragon, jest grą, którą polecam każdemu, a jednocześnie (dla mnie) jest to pokaz tego, ze mozna zrobić ciekawą grę, bez zombie, albo innych gówien. Mam nadzieję, że zobaczycie mój komentarz, i ocenicie ją pozytywnie. Pozdrawiam, i do zobaczenia. 

voltiopl
voltiopl pt., 2013-08-30 10:48

Dystrykt 9

Moim zdaniem najlepszym filmem traktującym o wszechobecnych "Ufolach" jest Dystrykt 9.
Fenomenem tej produkcji jest to że obcy osadzili się na naszej planecie jako gatunek gorszych, w przeciwieństwie do większości filmów gdzie reprezentują oni gatunek nadludzki.

W tym filmie postawiono na realizm, część scen jest kręcona w stylu amatorskiego nagrania znanego choćby z Paranormal Activity czy Blair Witch Project, co nadaje niesamowitego realizmu. No i ten wyśmienity klimat slumsów zamieszkiwanych przez obcych. Wisienką na torcie jest fakt że nasi milusińscy są uzależnieni od... żarcia dla kotów. Potrafią na gryza załatwić zapieczętowaną puszkę pożywnej kociej karmy.

Bardzo fajnym aspektem jest również przedstawienie uczuć obcych, pojawia się nadzieja, wiara i koniec końców podobieństwa do nas, do ludzi.
Wg. Mnie najlepszy film o obcych ze względu na ogrom realizmu, beczkę humoru i szczyptę relacji między obcymi i ludźmi.

Samnitar
Samnitar pt., 2013-08-30 22:22

Uniwersum Marvel, a zwłaszcza FF i Silver Surfer, ale też DC...

Gdy byłem mały uwielbiałem komiksy, nic się nie zmieniło do tego czasu. Swego czasu postaciami, które wywoływały na mnie największe wrażenie i strach nie byli Avengersi, Thor czy też Superman i jego przodkowie z Kryptonu, nie byli to też bohaterowie Korpusu Green Lantern czy Strażnicy Galaktyki. Był to gigantyczny Galactus z komiksów o Fantastycznej Czwórce i Srebrnym Surferze. Przerażał mnie swoimi rozmiarami, tym, że pożerał planety, niewolił ludzi i teoretycznie był nie do pokonania. W polskiej wersji kreskówki z 1998 jeszcze smaczek dodawał mu ten złowrogi głos. Za każdym razem, gdy wchłaniał jądra kolejnej planety robiłem zawiedzioną minę, oczekując reakcji Surfera, którego jako pozytywnego bohatera tej historii bez wątpienia kochałem najbardziej, była to pierwsza kreskówka, która wydawała mi się rzeczywiście mroczna i dojrzała. Norrin Radd (Surfer) wciąż walczył wewnętrznie między swoją przeszłością, a zniewoleniem przez Herolda. Jego przygody zawsze były ciekawe i pełne wyborów moralnych (Mass Effect się chowa). To prawda, że teraz spoglądam na ten tytuł nostalgicznie i trochę go wywyższam, jednak za dzieciaka wszystko wydawało się takie piękne. I choć krzyki typu - "DO MNIE MOJA DESKO" teraz wydają mi się kiczowate to wciąż mam w sercu tą historię (strój Galactusa wciąż mnie nachodzi w snach). Czekam na film, który wyjdzie za rok i wciąż oczekuję tego sentymentalnego Galactusa w fioletowym hełmie i ludzką twarzą, a nie chmury, jak to było w drugiej części filmowej wersji Fantastycznej Czwórki. Pozdrawiam!

Shinpu
Shinpu sob., 2013-08-31 00:58

Gry z serii "Mass effect"

Moim ulubionym medium w tym przypadku były gry. W polskim tłumaczeniu "Efekt masy". Wybrałem tę grę, ponieważ jest ona wykonana z należytym rozmachem. Wydaje mi się, że kosmos to nieskończenie ogromna przestrzeń i jeśli tworzy się cokolwiek: książkę, komiks czy film, to trzeba to oddać ukazując ten bezmiar, wielkość i otwartość, jaką charakteryzuje się taka rzeczywistość.
W Mass Effect mamy ten ogrom ukazany w sposób niezwykle szeroki, gdyż mamy wiele ras i populacji, które stwarzają wrażenie uczestniczenia w opartym na szeroką skalę wszechświecie. Dodatkowo bezmiar ten ukazany jest w ilość planet, których jest ogromna ilość. Prócz tego mamy szeroka liczbę różnorakich gwiazd, mgławic i księżyców. To jest właśnie prawdziwy kosmos, jaki sobie od dawna, a dokładnie od dziecka wyobrażałem.
Następną częścią, która mnie zachwyca w Mass Effect jest wygląd różnorakich rad i ich lokacje. Czuję szacunek dla twórców, gdyż musiała być wykonana ogromna praca osób z różnorakich dziedzin, by stworzyć taki świat, a później pobudzić go do życia. Dzięki temu wszystko wygląda fenomenalnie i niczemu nie brak oryginalności, której brakuje wielu dzisiejszym grom. To prawdziwy majstersztyk!
Kolejną argumentem, który utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to moje ulubione medium o kosmitach odnosi się do samej rozgrywki. Chodzi mi tu przed wszystkim o całokształt, na który będzie składał się system walki, poruszania, animacji, umiejętności, broni itp. Wszytko to wykonane z kowalską cierpliwością, sprawia, że gra się wyśmienicie. Dzięki temu można wsiąknąć na długie godziny.
Mass Effect to gra legendarna i nie mam co do tego wątpliwości. Jedna z najlepszych gier o kosmitach, no i oczywiście moje najlepsza spotkanie z kosmitami w życiu.
 

Zapraszam na mojego bloga o grach na blaszaki- www.gry-na-blaszaki.com
Szewc
Szewc sob., 2013-08-31 10:32

Kosmici są wśród nas!

Najlepszym programem o przybyszach z kosmosu, który kiedykolwiek zagościł w polskiej telewizji są... obrady sejmu. Znajdziemy tam kosmitów straszniejszych niż Obcy, bardziej krwiożerczych niż Predator i tak despotycznych, że Imperator to przy nich mała dziewczynka. Nawet najstarsi wooki nie wiedzą skąd się tam wzięli i dlaczego wybrali właśnie nasz kraj (choć podobno zaatakowali także inne). Każdego dnia debatują nad przyszłością Polski i zapewne nasz los byłby dawno przesądzony gdyby... potrafili się dogadać. Każda frakcja chce zagarnąć dla siebie jak najwięcej i ma inne pomysły jak wykończyć Ziemian z kraju nad Wisłą. Jedni proponują zniszczyć ekonomię, przez coraz wyższe opłaty i podatki, kiedy inni oponują za wypowiedzeniem wojny Stanom Zjednoczonym, Rosji, Niemcom i Albanii (bo dlaczego nie? niech nie myślą, że są bezpieczni!). Nie powstrzyma ich nic i nikt!... poza nimi samymi. Dlatego może lepiej wyłączyć telewizor i zająć się czymś innym. Oni jeszcze długo się nie dogadają...

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-qformat:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin-top:0cm;
mso-para-margin-right:0cm;
mso-para-margin-bottom:10.0pt;
mso-para-margin-left:0cm;
line-height:115%;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:11.0pt;
font-family:"Calibri","sans-serif";
mso-ascii-font-family:Calibri;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-fareast-font-family:"Times New Roman";
mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
mso-hansi-font-family:Calibri;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;}

kamila.bilinska.31
kamila.bilinska.31 sob., 2013-08-31 10:45

"a moze dla nich golabek to symbol wojny"

dla mnie niepodwazalnym numerem 1 byl, jest i zapewne zawsze bedzie komedia absurdow o dzwiecznym tytule "Marsjanie atakuja". Charakterystyczne, burtonowskie poczucie humoru polaczone z obsada przebijajaca nawet "Niebezpieczne zwiazki" czynia z tej farsy dzielo w przekazie glebsze nawet od amerykanskiej konstytucji. Klasyczne juz dla tego rezysera przerysowanie sprawilo, ze nigdy nie beda tak samo patrzec na lecacego golebia czy grajacy odtwarzacz plyt winylowych... Do tego wiem juz ze Marsjanie istnieja, ale Natalie Portman uswiadomila mnie, ze nie kontaktuja z nami... bo i po co mieliby tO robic? 

yanS
yanS sob., 2013-08-31 12:29

Mój własny wróg 1985 r.

Mój własny wróg 1985 r.(Enemy Mine) reżyseria Wolfgang Petersen, w głównych rolach Dennis Quaid i Louis Gossett Jr. Reżyser Wolfgang Petersen twórca takich filmów jak Okręt i Troja stworzył film wielowymiarowy ukazujący bez sens wojny i przemianę wewnętrzną bohaterów, których z pozoru powierzchowna odmienność tak naprawdę nie różni ich wcale od siebie. Przedstawiciele wrogich sobie gatunków (człowiek i obcy) awaryjnie lądują na pustynnej planecie, aby przetrwać, muszą przełamać uprzedzenia, wrogość, nienawiść. Po wielu niebezpiecznych perypetiach uczą się siebie nawzajem, uczą się koegzystować, szanować soją odmienność, która po bliższym poznaniu nie jest wcale taka obca. Mój własny wróg to klasyka kina S-F robiona w starym stylu, oby nigdy nie doczekała się remaku.

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-qformat:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin-top:0cm;
mso-para-margin-right:0cm;
mso-para-margin-bottom:10.0pt;
mso-para-margin-left:0cm;
line-height:115%;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:11.0pt;
font-family:"Calibri","sans-serif";
mso-ascii-font-family:Calibri;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-fareast-font-family:"Times New Roman";
mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
mso-hansi-font-family:Calibri;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;
mso-bidi-font-family:"Times New Roman";
mso-bidi-theme-font:minor-bidi;}

michalson18
michalson18 sob., 2013-08-31 13:26

Komiks/anime

Jako iż podobny konkurs miał już miejsce i opisałem tam moją ulubioną książkę z kosmitami
http://www.gra.pl/gry/xcom-enemy-unknown-sprzet-dla-graczy-do-zdobycia-k...
Zatem nie chcąc się powtarzać może parę słów na temat komiksu

nie zabłysnę tu jakąś nowością, nie wymienię mało znanego wspaniałego komiksu/anime, to o czym napisze kilka zdań jest znakomicie znane wszystkim osobom poniżej 35lat a i tym starszym pewnie obiło  się o uszy.

słowem krótkiego wstępu opisze jak doszło do poznania owego tytułu. Oturz pochodzę z małej mieściny pod Szczecinem w której Tv kablowa czy satelitarna jakieś 20 lat temu niebyła szczegulnie popularna toterz w TV była TVP1 TVP2 i parę pomniejszych stacji.
Jednakże co jakiś czas jeździłem do Babci na wakacje do Dzierżoniowa, tam hasając sobie słodko z innymi dzieciakami, psocąc, kopiąc sflaczałą piłkę i włażąc gdzie się nie powinno spędzałem wakacje. Kilkukrotnie spotkała mnie sytuacja w której nie wiedziałem co się dzieje, otóż boiska place i parki pełne dzieci z którymi sie bawiłem nagle całkowicie pustoszały na ok 2 godziny. Wyglądało to jak by wszyscy nagle mieli wspólny obiad.

Tak dowiedziałem się że w RTL7 lecą smocze kulki :) (w tym momencie dalsze opisy już są zbedne)

Dragon Ball opowiada historię kosmicznego podrzutka, dziecka przybyłego z innej planety na ziemię aby w przyszłości ją podbić  (podobnie jak superman), Son Goku wychował się na naszej planecie i nie przejawiał złowrogich zamiarów a wręcz przeciwnie dzięki swojej ciężkiej pracy stawał się silniejszy i pomagał potrzebującym. Pierwsza seria skupia sie głównie na poszukiwaniu smoczych kul które to pozwalają przywołać smoka Shenlong-a który spełnia jedno życzenie, oraz na walkach z pomniejszymi planetarnymi zbrodniarzami i turniejami walk. Kolejne serie koncentrują się głównie na obronie ziemi przed potężnymi najeźdźcami z kosmosu, dowiadujemy sie z nich o pochodzeniu Son Goku i jego niesamowitych legendarnych mocach. 
Obecnie wyszły 3 oryginalne serie anime i  mnóstwo kinówek. Czekam teraz na Dragon Ball Z Bitwa bogów.

beast666adm
beast666adm sob., 2013-08-31 21:54

Trochę wspomnień

Pierwsze co mi przyszło do głowy to "Jonka, Jonek i Kleks" - i ich przygody w kosmosie, gdzie spotykali różnych kosmitów. Jednak żywot tych świetnych komiksów dawno już chyba został zapomniany i użytkownicy gra.pl w większości pewnie nie mieli niestety przyjemności obcowania z ww. także wspomnę o serii, co do której zawsze będę miał sentyment.
Chodzi mi o film "Obcy". To był mój koszmar dzieciństwa - przez Ósmego pasażera Nostromo bałem się ciemności, bo przecież mógł się tam gdzieś czaić. Jednak film zawsze uważałem za jeden z najlepszych filmów o kosmitach jaki kiedykolwiek powstał. 
Przytoczę adegdotki z życia powiązane z tym świetnym tytułem.
Dawno, dawno temu traf chciał, że sporą część wakacji spędziłem w sanatorium na kompletnym odludziu. Pożyczoną od opiekuna grupy książkę znałem już prawie na pamięć. Policzone miałem wszystkie schody, okna, etc. Także atrakcji tam było co niemiara. Dorwaliśmy z grupką innych małolatów gazetę z programem telewizyjnym, gdzie widniała informacja, że "Obcy" będzie wieczorem w tv. Udało nam się udobruchać osobę posiadającą klucz do świetlicy, w której był jedyny telewizor na cały ośrodek, aby umożliwił nam seans filmowy. Telewizor był mały, kolory jakieś dziwne, czasami śnieżyło, ale jak wspaniale się oglądało grupowo horror, którego nikt z nas nie odważyłby się obejrzeć samemu. Oczywiście po fakcie musieliśmy się przemykać tak, aby żaden z lekarzy nas nie zobaczył.
Druga przygoda była już trochę później, tak parę lat później powiedzmy. Wracałem z dwójką kolegów do domu. Nie pamiętam skąd, ale to nie istotne. Istotne jest natomiast to, że było już ciemno. Temat rozmowy był właśnie o serii filmów z obcym a obok były stare, zrujnowane działki z opuszczonymi, rozpadającymi się altankami. Wątek rozmowy tak fajnie się potoczył, że postanowiłem nastraszyć kolegę i pociągnąłem go za kaptur w taki sposób, aby ten tego nie widział w żaden sposób. Reakcja była natychmiastowa. Jeszcze nigdy nie widziałem, aby ktoś tak szybko biegł. Stare to czasy były, komórek nie było, także trzeba było potem szukać kolegi, który myślał, że zaatakował go obcy. Historia była wypominana mu jeszcze przez parę ładnych lat. Może nawet teraz by sobie o niej przypomniał.
I tak oto genialny film o mało koleżeńskiej rasie obcych na stałe wpisał się w mój życiorys, jak i popkulturę oczywiście. Kto nie widział - ten trąba. 

mika82
mika82 ndz., 2013-09-01 22:11

XCOM: Enemy Unknown fantastyczna gra na PS3

Recenzja XCOM: Enemy Unknown - PS3
  

Dla mnie absolutną rewelacją była gra XCOM: Enemy Unknown. Grę tą posiadam na PS3 i była dla mnie niezwykłym zaskoczeniem. Gdy ją kupowaliśmy nie mieliśmy przekonania czy spełni nasze oczekiwania. Ale wciąga J

Może opowiem trochę o samej grze, jej strukturze i wątku. Na Ziemi pojawia się niezidentyfikowany obiekt latający potocznie zwany UFO J. Na miejsce gdzie wylądował zostaje wysłany oddział żołnierzy. Gdy żołnierze docierają na miejsce dochodzi do spotkania pozaziemskiej cywilizacji z żołnierzami.
 

Jako gracz wskakujemy, więc w buty dowódcy. Baza wojskowa projektu XCOM szkoli żołnierzy jak i opracowuje coraz to lepsze technologie służące do obrony planety.

W grze chodzi o starcia z kosmitami, podczas których dowodzimy sześcioosobowym oddziałem żołnierzy wysłanych na misję.
 

W skład zespołu uderzeniowego wchodzi kilka klas postaci: grenadier, snajper, szturmowiec, żołnierz wsparcia. Grenadier posiada ciężką broń maszynową i wyrzutnię rakiet. Snajper - szturmowiec jest zabójczy przy bliskich odległościach, a wsparcie zapewnia leczenie i osłonę przed ostrzałem za pomocą granatów dymnych. Można awansować zdobywając doświadczenie na polu bitwy.
 

W zależności od kraju, w jakim ma miejsce potyczka mapy różnią się terenem, ilością zabudowań, czy ilością możliwych kryjówek, ale jest ich tak dużo ze nie natrafiliśmy chyba jeszcze na taką samą mapę.

Jak gramy? Jesteśmy rzucani na mapę z ograniczoną widocznością. Każdy z żołnierzy w jednej turze ma 2 ruchy do wykonania. Może to być ruch i strzał, postawienie żołnierza na warcie, aby oddał automatyczny strzał, gdy dostrzeże wroga, rzucić granat. Niektóre działania zabierają dwie tury, co utrudnia planowanie ataków snajperem i ładowanie z wyrzutni grenadiera.

Najważniejsza jest tutaj taktyka, a pokonanie kolejnych misji sprawia niebywałą radość, a jeśli żaden z sojuszników nie zginie podczas misji duma aż rozpiera. Poziom trudności jest wysoki, co cieszy, a niektórych pewnie zniechęci.
 

Co ciekawe z pokonanych wrogów otrzymujemy przedmioty, raz na jakiś czas uda nam się zdobyć rozbity wrak UFO, gdzie urządzeń jest więcej. Zbieramy także ciała kosmitów do badań, a złapanych żywcem (a jest to trudno) wykorzystujemy na przesłuchaniach. Badania pozwalają stworzyć nowe przedmioty, bronie, granatu, kombinezony, pancerze. Ogrom możliwości.

Bazę trzeba również rozbudować. Rozbudowanie laboratorium przyspieszy badania i sprowadzi więcej naukowców. Rozbudowanie warsztatu obniży koszty zdobytych surowców do wyprodukowania przedmiotów i tak dalej.

Żeby nie było tak prosto każda inwestycja niesie za sobą comiesięczne koszty utrzymania. Im więcej mamy żołnierzy, tym droższe ich utrzymanie, każde laboratorium, warsztat, stacja przekaźnikowa i wiele innych potrzebnych rzeczy potrzebuje pieniędzy na utrzymanie, a my musimy balansować między wydatkami, a kosztami.
 

Jak zarabiamy? W skład projektu XCOM wchodzą państwa z każdego kontynentu, Tak samo jak USA nękane są atakami kosmitów. Naszym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa krajom zrzeszonym. Sytuację w krajach pokazuje wskaźnik paniki, który rośnie, lub maleje w zależności od inwazji. Umieszczając satelity nad poszczególnymi państwami zapewniamy im do pewnego stopnia bezpieczeństwo, co przekłada się na comiesięczne wpływy.

XCOM Enemy Unknown to dla mnie najfajniejsza gra „kosmiczna”. Sterowanie dostosowano do pada bardzo dobre. Naprawdę warto. Uffffo nadlatuje J

 

ValuableCat
ValuableCat pon., 2013-09-02 12:12

Prototype 2

Moją ulubioną grą jest właśnie prototype 2. Czemu właśnie ona? Ma w sobie to coś. Nie zanudza. Jest akcja i co najfajniejsze swoboda ruchu. Można sobie spokojnie biegać po budynkach, skakać, latać itp. Jest ciekawa również dlatego, że nie walczymy tylko z ludźmi, ale też z różnymi potworkami. No ale nie chodzi o to, aby opisać całą grę, tylko dlaczego mi się podoba. Akurat w moim przypadku ciężko to stwierdzić, bo jak zauważyłam filmik z tej gry od razu chciałam w nią pograć. Bardzo mnie wciągnęła. To była pierwsza gra, którą przeszłam nie nudząc się przy tym i mając ochotę na więcej. Na prawdę gra może nie jest jakoś specjalnie zrobiona pod nie wiadomo jaki sprzęt tak jak np. crysis itp. ale da się w nią spokojnie grać. Jest ona dobra dla mnie też, ponieważ mnie nie denerwuje. Jestem bardzo nerwowa i wkurza mnie w innych grach, że się zdycha i trzeba iść od pointu znowu... W tej grze na szczęście można zregenerować sobie pasek życia :} 
Na zakończenie chce dodać, że warto się czasem oderwać od mmo ;)) pzdr