XCOM: Enemy Unknown. Sprzęt dla graczy do zdobycia [konkurs]

XCOM Enemy Unknown
Do pokonania kosmitów w XCOM Enemy Unknown przyda się dobry sprzęt. Na przykład klawiatura Razer Blackwidow 2013 i mysz Razer Imperator. Jedno i drugie możecie wygrać w naszym konkursie
XCOM: Enemy Unknown to strategia stworzona przez Firaxis Games, czyli ludzi odpowiedzialnych choćby za ostatnie odsłony bardzo popularnej serii Civilization. W nowym XCOM zarządzamy 4-osobowym oddziałem i walczymy z obcymi. W turach i na całkiem ciekawych mapach. Natomiast w trybie strategicznym zarządzamy naszą bazą, gdzie pracujemy nad technologiami, które udało nam się przejąć od obcych – a to oznacza lepsze wyposażenie dla naszych wojaków.

Gra zbiera świetne recenzje (na chwilę obecną średnia na metacritic.com to 89 na 100), a prezentuje się tak:



W naszym konkursie związanym z niedawną premierą gry XCOM: Enemy Unknown mamy dla Was sprzęt dla graczy od firmy Razer.

Mechaniczna klawiatura Razer BlackWidow 2013 zapewnia wsparcie nowatorskiego systemu zapisu ustawień osobistych w chmurze: Razer Synapse 2.0. A technologia wzbogaconego anty-ghostingu pozwala na jednoczesne używanie aż 10 klawiszy. Do tego indywidualnie podświetlane klawisze i 5 klawiszy dedykowanych makro.
Razer Blackwidow 2013
Mysz Razer Imperator też może się pochwalić ciekawymi rozwiązaniami. Siedem programowalnych przycisków, pokrycie z gumy, sensor 6400dpi 4G i ciche teflonowe ślizgacze. Więcej informacji o sprzęcie firmy Razer znajdziecie na stronie www.razerzone.com.
Razer Imperator
 
A jak zdobyć taki zestaw w naszym konkursie?
Jako zarejestrowany użytkownik gra.pl opisz nam w kilku zdaniach - w komentarzach pod tym tekstem - swoją ulubioną grę, książkę, film lub komiks w której ludzkość walczy z kosmicznym najeźdźcą.
Autor najciekawszego komentarza otrzyma klawiaturę i mysz. Na prace czekamy do 26 października. 

Nie masz jeszcze konta w gra.pl? Zarejestruj się lub

Zdjęcia

  • XCOM Enemy Unknown
Komentarze
AMOK
AMOK czw., 2012-10-18 17:35

Avengers

Nowy film na podstawie komiksu Stana Lee i Jacka Kirby’ego. Są w nim wszyscy moi ulubieni bohaterowie komiksów Marvela, a przede wszystkim mój idol "Genius, billionaire, playboy, philanthropis" czyli po prostu Iron Man . Aby obronić Ziemię przed najeźdźcami - Lokim i stworzoną dla niego armią - superbohaterowie muszą połączyć swoje siły i współdziałać. To oczywiście łatwe nie jest bo każdy z nich ma zgoła inny charakter. W filmie możemy podziwiać niesamowite, najnowocześniejsze efekty komputerowe w 3D, które w połączeniu z bardzo szybką akcją nie pozostawiają ani chwili na nudę. Avengersi nie są może kinem zbyt ambitnym, ale znajdziemy tam wartką akcję, dużo humoru i naprawdę piękne efekty, co czyni ten film moim ulubionym o tej tematyce - lekkim,  dającym dużo rozrywki i oczywiście z pozytywnym zakończeniem.

Muszę jeszcze napisać, że nagrody to bajka!

PsychoAss
PsychoAss czw., 2012-10-18 19:02

Marsjanie Atakują!

Zacny film od Tima Burtona, kino typowo w jego stylu. A film sam w sobie po raz pierwszy oglądałem jako 6-letni chłopiec wiele z niego nie rozumiałem ale i tak się świetnie bawiłem, następnym razem było to już w większym gronie i przede wszystkim starszym rozumieliśmy wszystko i płakaliśmy ze śmiechu!

Yoszek
Yoszek czw., 2012-10-18 21:16

Ewolucja

Ciekawa komedia, choć nie należy może do najlepszych, jak z gatunku Amerykańskich przystępna. Gdzie pojawia się aktor wtedy znany głownie z Archiwum X, i wraz z kolega znajdują meteoryt. Z początku niegroźne organizmy przeradzają się w potężne stworki. A akcja w centrum handlowym i polowanie na latającego "Ptakozaura?" jest nieziemska:D.
Gdzie nieudolny kandydat na strażaka wabi gada śpiewem(do tej pory śpiewam ja pod prysznicem:P) . Koniec końców organizmy łączą sie w jednego wielkiego potwora, a cała ekipa doktora rozwala go "Head&Shoulders'em" 
Szaleńczo polecam:) 

gwizdi2907
gwizdi2907 czw., 2012-10-18 22:16

Half Life

Zdecydowanie seria Half Life to moja ulubiona gra z gatunku walki z obcymi istotami, jest to już kultowa gra o której chyba każdy słyszał i być może miał okazję grać. Gra z niezwykle rozwiniętą fabułą, dzięki której zdobyła sobie nadzwyczajną popularność oraz zgarnęła mnóstwo nagród. Można powiedzieć że gra mająca 14 lat nie może być porównywalna do gier teraźniejszych, lecz ja do Half Life wracam często, ze względu na to że gra "ma to coś", co wciąga i się nie nudzi, niektóre dodatki można wręcz potraktować jako interaktywny film, co również jest bardzo pozytywne. 8 lat miłośnicy  Half Life czekają na kolejną część gry, lecz kiedy ona się ukaże, tego nie wie nikt...

hcrasta
hcrasta pt., 2012-10-19 10:37

Gra Endera

Najciekawszą jak dotychczas książką dotyczącą walki ludzi z obcymi najeźdźcami opisuje wg mnie książka Orsona Scotta Carda "Gra Endera". Opowiada ona o militarnym programie w którym genialne dzieci są szkolone na dowódców floty mającej pokonać zagrożenie ze strony Formidów potocznie zwanych Robalami (ze względu na ich fizyczne podobieństwo do owadów/mrówek). Główny bohater Andrew "Ender" Wiggin jest najwybitniejszym z nich i to właśnie on przyczynia się do nieświadomego (przekonany był że tocząca się walka jest tylko symulacją )zwycięstwa nad przeważającymi siłami wroga. Książka dotyka też spraw moralności i zadaje pytania o istotę człowieczeństwa gdyż okazuje się ze cały konflikt był wynikiem nieporozumienia i niemożności komunikacji między Ludźmi a Formidami (które komunikowały się tylko telepatycznie) co stało się przyczyną anihilacji inteligentnego gatunku. 

Camil
Camil pt., 2012-10-19 11:25

Gra Endera/ Ender's Game (Książka+film+gra?)

Gra Endera to jedno ze szczytowych osiągnięć literatury fantastycznej. Pierwsza część całej sagi o przygodach Andrew Wiggina wciąga tak bardzo że cała saga wydaje się być za krótka. Mógłbym tutaj napisać kolejną zachwalającą recenzję książki ale wujek google doskonale nam-graczom jest dobrze znany więc przedstawię subiektywne punkty widzenia dlaczego warto sięgnąć po całą sagę.
Z punktu widzenia gracza to jest to książka pt."nie jedz, nie pij, nie sikaj aż ją skończysz".
Z punktu widzenia czytelnika nudnych lektur szkolnych jest to książka pt. "nie wiedziałem że czytanie może być aż tak fajne" albo "to ja tak szybko czytam?"
Z punktu widzenia  amatora filmów "Nie muszę czytać bo w 2013 będzie film"
Z punktu widzenia  krytyka filmowego "zgrzeszyłem bo nie przeczytałem książki"
Dla fanów SF pozycja "must have". Przypuszczam że jeżeli film okaże się kasowym sukcesem to doczeka się ekranizacji całej sagi. Następnie ruszy cała machina marketingowa i w rezultacie powstanie GRA w uniwersum Robali i galaktycznego imperium ansibla. Na koniec dodam jeszcze że za reżyserię odpowiada twórca "Xmena" oraz w "Pustyni i w puszczy" a jedną z głównych ról zagra H.Ford zwany Hanem Solo więc może być ciekawie.


FanatyK
FanatyK pt., 2012-10-19 16:22

Dzień Niepodległości

Zdecydowanie jeden z największych przebojów filmowych ostatnich lat. Cały rodzaj ludzki jest zagrożony zagładą, gdy monstrualne statki kosmiczne Obcych dosłownie zmiatają z powierzchni Ziemi największe, najgęściej zaludnione miasta na całym globie. Panika sięga zenitu. Przyszłość naszej planety zależy jedynie od brawurowej odwagi i poświęcenia dwójki gotowych na wszystko desperatów. W konfrontacji z ostatecznym zagrożeniem nikną światowe podziały i wrogość poszczególnych narodów. Wszystkie siły ducha i umysłu muszą być zmobilizowane i stanowić jedność w walce z kosmicznym najeźdźcą , moja ocena końcowa to 8/10 ponieważ brakuje paru elementów do doskonałości , pozdrawiam Fanatyk

Hawks007
Hawks007 pt., 2012-10-19 18:15

Dzień Niepodległości

to mój ulubiony film w którym ludzkość walczy z kosmicznym najeźdźcą. Osobiście bardzo lubię Willa Smitha i Jeffa Goldbluma. Obydwaj należą do grona moich ulubionych aktorów. Już sam ten fakt nastawił mnie do tego filmu bardzo pozytywnie. Duże wrażenie zrobiły na mnie efekty specjalne. Doskonałe są sceny prezentujące nadciągające, wrogie pojazdy kosmiczne. Na pochwałę zasługuje też atak na Biały Dom oraz ucieczka prezydenckiego samolotu przed niszczycielską eksplozją. Lubię ponadto, gdy filmy tego gatunku, jakkolwiek często opowiadają o wydarzeniach mrożących krew w żyłach, przeplatane są scenami komediowymi. Dobrym przykładem jest spotkanie Willa Smitha z obcym po katastrofie na pustyni. Umiejętnie wpleciono też w fabułę wątki miłosne oraz rodzinne.

Samnitar
Samnitar ndz., 2012-10-21 14:24

Masywny Efekt

Jak można by było zapomnieć o kultowym i dość świeżym tytule studia BioWare, która myślę, że jeszcze długo będzie rozpamiętywana przez graczy z całego świata. Niebanalna fabuła, opowiadająca o walce syntetycznych form życia z organicznymi pierwowzorami. W wir tych wszystkich wydarzeń, zostaje rzucony wszystkim dobrze znany komandor Shepard, wizytówka całej serii. Gra stawia gracza w świetle obrońcy, który zadecydować musi o losach świata. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy główny bohater krzyżuje plany Sarenowi Arteriusowi, który za pomocą wyżej wspomnianych, mechanicznych form życia chce przejąć kontrolę nad galaktyką. To pozwala mu zapoznać się ze Żniwiarzami, przedstawicielami rasy, którzy co pięćdziesiąt tysięcy lat unicestwiają wszelakie życie, która znalazło się na drodze mlecznej. Shepard jednak ginie w drugiej części... I tutaj jedno, wielkie zaskoczenie, zostaje przywrócony do życia na łamach organizacji Cerberus. Musi odkryć resztę tajemnic o najeźdźcach. To właśnie w trzeciej części dochodzi do zakończenia serii, gracze z wytchnieniem wypowiadali jedno zdanie - "Nie oddamy ziemi." Nasza planeta zaatakowana przez Żniwiarzy, musiała poddać się. Punkt kulminacyjny serii, na który gracze ze smutkiem spoglądali, gdy ziemia była bezczeszczona przez plugawców, a rasa ludzka była w gigantycznym zagrożeniu.  Shepard ma za zadanie zebrać sojuszników do walki z bezwzględnym najeźdźcą. Niestety krytycy dość mocno zszykanowali tą grę za zakończenie, które wywoływało niedosyt dla odbiorcy. Całą flotę, którą zebrał gracz, wszystkie siły i pozyskiwanie lojalności towarzyszy będzie musiał odstawić w bok na rzecz trzech, wyreżyserowanych zakończeń. Mimo tego, cała seria była czymś nowym dla gatunku science fiction w grach komputerowych i mam nadzieję, że nie jest to ostatni tytuł, który wywoła u mnie tyle, pozytywnych emocji. Jeszcze wiele razy powrócę na pokład Normandii. Pozdrawiam.

marqina
marqina ndz., 2012-10-21 15:14

Będę trochę oryginalna, ale...

Najbardziej podobał mi się jak dotąd z tego typu historii Dystrykt 9. Gdybym mogła, opisałabym pewnie Star Wars, ale temat jest lekko inny. Wracając do Dystryktu 9 - podoba mi się ten film, ze względu na to, że pokazuje taki konflikt z innej perspektywy, uwzględniając realia społeczeństwa i taki właśnie - społeczny - motyw, dzięki czemu jako widz mogłam spokojnie wyobrazić sobie taką sytuację jako coś, co może się wydarzyć. Film nie jest takim "Hollywoodzkim" hitem, wręcz rzeczą pompatyczną, ale czymś w miarę nowym, ciekawym, zrealizowanym z pomysłem. Nie jest to film, który oglądałam wiele razy, nawet nie urzekł mnie aż tak, żebym miała na jego punkcie jakąś manię, jaką miewam po obejrzeniu niektórych obrazów, ale taki werdykt zdaje mi się po prostu być najbardziej obiektywnym (o tyle o ile obiektywną rzeczą może w ogóle być opinia;) ).

EdgarSteam
EdgarSteam ndz., 2012-10-21 17:52

Gwiezdne wrota

Swietny film i jeszcze lepszy serial , ktory na zawsze zostanie w mojej pamieci. Wszystko zaczyna sie od odnalezienia wielkiego metalowego kregu , z symbolami, ktore wystepowaly do tej pory w kazdej kulturze na naszym globie. Jak sie po pewnym czasie okazuje , sa to wrota tworzace tunel miedzy naszym swiatem , a swiatami odleglymi o lata swietlne od naszej planety. Okazuje sie zarazem, ze nie jestesmy jedyna myslaca forma we wszechswiecie . Jednak otwarcie wrot nioslo ze soba nie tylko wielkie mozliwosci , ale tez wielkie zagrozenie. Goa'uldowie , rasa pasozytow, przejmujaca kontrole nad ludzkim cialem pokazala jak wyglada swiat pod ich wladza. Bohaterowie , ktorym przyszlo sie zmiezyc z wieloma niebezpieczenstwami mieli szanse poznac cala nasza galaktyke oraz wiele nowych ras. Wszelkie przygody byly oparte na zapisach kulturowych z roznych zakatkow naszego swiata , co tylko dodawalo smaczku dla calej zabawy. Watkow i zagadek bylo tyle, ze mozna by bylo o nich pisac godzinami . W koncu wydano prawie 9 sezonow SG 1 , kilka SG Atlantis i Galaxy. Ale jak dla mnie jest to historia , ktora nigdy nie powinna sie znudzic.

Gabrysgab
Gabrysgab ndz., 2012-10-21 19:26

"UFO : Enemy Unkown", "X-Com : Terror From The Deep"

Może nie będę zbytnio oryginalny nawiązując do poprzedników wspominanej w tytule nowej gry "X-Com:Enemy Unknown". Jednak jeśli chodzi o temat najeźdźców z kosmosu te tytuły najbardziej wbiły mi się w pamięć. Gry mają już swoje lata, przyznam że znam je głównie dzięki mojemu starszemu bratu, ja jako mały dzieciak siedziałem wpatrzony w monitor łapczywie łapiąc oczami wszystko co się tam działo, sam miałem okazje pograć sporo lat po premierach. Niesamowity, mroczny klimat (głównie dzięki świetnym ilustracjom towarzyszącym najróżniejszym zdarzeniom z gry) oddawał grozę i wagę sytuacji , w której znalazła się ludzkość w wyniku ataku obcych. Najazd obcej cywilizacji równał się walce z nieznanym. Mimo, że ludzie byli u siebie, bronili się, to i tak miało się odczucie walki partyzanckiej z wrogiem o wiele silniejszym. Każda misja wiązała się z odkryciem coraz to nowszych wrogów, silniejszych i jeszcze bardziej "obcych". Jako dowódca X-Comu trzeba było odpowiednio odpowiadać na wszystkie ruchy najeźdźców poprzez odpowiednie badania, rozbudowywanie bazy, uzbrajanie jednostek. Odpowiednio podjęte kroki zbliżały nas coraz bliżej do źródła ataku obcych : ich bazy na Marsie, której zniszczenie kończy się naszym zwycięstwem. Jednak jak się później okazuje : podczas walki z przybyszami z Marsa, przez cały czas dodatkowe niebezpieczeństwo czaiło się na naszym podwórku, a dokładniej w głębi oceanu. Ten wątek strasznie mi się spodobał, a jednocześnie bardzo namieszał mi w głowie. Paradoksalnie obcy z podwodnego świata naszej planety byli na Ziemi dłużej niż my (ich statek rozbił się na Ziemi - było to przyczyną wyginięcia dinozaurów). Powierzchnia oceanów znacznie przewyższa powierzchnie lądów, a jak wiadomo tylko ich mały ułamek jest odkryty. Więc to może my jesteśmy "obcymi" na naszej przytulnej planecie i czekamy aż gospodarzom skończy się cierpliwość :)?

waldi
waldi pon., 2012-10-22 09:56

Transformers

Dziwię się, że jeszcze nikt o tej serii nie napisał, bo to jedna z najpopularniejszych produkcji w tym temacie ostatnich lat. Jako dziecko oglądałem bajkę, komiksu niestety nie czytałem, oglądałem film i ostatnio nawet grałem w grę, więc chyba ten tytuł najlepiej oddaje założenia konkursu. Co by tu dużo pisać Transformersów zna chyba każdy. Są to bardzo inteligentne i zaawansowane technicznie roboty, które dzielą się na dwie walczące frakcje - przyjazne ludziom Autoboty, których przywódcą jest Optimus Prime oraz Decepticony dowodzone przez Megatrona. Transformery przybywają na Ziemię, ponieważ ich planeta - Cybertron została zniszczona, a na naszej znajdują się różne artefakty, które jedna i druga strona konfliktu chcą dostać. Powoduje to oczywiście konflikt, którego główna akcja dzieje się na Ziemi. Autoboty nie chcą dopuścić do zniszczenia kolejnej planety, więc razem z ludźmi walczą ze złymi najeźdźcami. Wątków z wszystkich komiksów, bajek, gier i filmów jest tak wiele, że nie sposób je wymienić. Jednak chyba każdy z nas chciałby tak jak Sam Witwicky - główny bohater serii filmów Transformers - mieć przyjaciela Autobota, a dziewczynę Megan Fox (w najnowszej części partnerka niestety się zmienia ;_;). Skupiam się bardziej na filmie, ponieważ zapewne większość osób go kojarzy, a więc akcja, akcja i jeszcze raz akcja oraz niesamowite efekty na najwyższym poziomie - to właśnie wyróżnia Transformerów. Do tego niesamowita oprawa dźwiękowa i w kinie nie da się siedzieć inaczej jak tylko wbitym w fotel, czekając na kolejne zagrożenie, z którego będą musieli wyjść bohaterowie.

kiya
kiya pon., 2012-10-22 15:05

Przenieśmy się wszyscy w przyszłość !

Wyobrażcie sobie że mamy rok 2214, oczami Luca Besson przenieśmy się w te czasy !
Do ziemi zbliża się zło absolutne, które nawiedza Wszechświat co 5000 lat niszcząc wszystko co żyje.
Przed wiekami w obronie wszechświata stawali Mondoshawanowie - dobroczynni kosmici,
którzy wynaleźli skuteczną broń przeciw Złu i ukryli ją na Ziemi, w egipskiej świątyni, gdzie przeleżała całe stulecia.  Broń ta składa się z pięciu elementów, z których cztery są przechowywanymi w specjalnych
pojemnikach żywiołami natury: ziemią, ogniem, wodą i powietrzem.
Niech pozostanie tajemnicą dla tych co nie widziel filmu !!!  co (a raczej kto) jest piątym najważniejszym elementem !
Najlepszy film Luca Besson ! ze świetną obsadą : Milla Jovovich w roli Leeloo
(5000 aktorek przesłuchanych do tej roli !), niezastąpiony Gary Oldman,
oraz Bruce Willis w roli taksówkarza (emerytowanego zołnieża służb specjalnych).

Piąty element to widowiskowa baśń science fiction, film wyjątkowy pod każdym względem !
z niezapomnianą sceną w której Diva Plavalaguna wykonuje
arię z opery "Łucja z Lammermooru" Donizettiego !

Historia mimo dramatyzmu związanego z kosmicznymi najeźdźcami, 
jest pogodna i optymistyczna, zaś scenograficzna wizja jasna i klarowna !

 

 

kacban98
kacban98 pon., 2012-10-22 19:52

Predator

Film opowiada historię amerykańskich żołnierzy należących do grupy ratunkowej, wysłanej w głąb dżungli w celu odnalezienia zaginionych pilotów. Niestety, po odnalezieniu miejsca katastrofy, okazuje się, że przed nimi wysłano już jedną ekipę ratunkową, która zaginęła, a ratownicy (komandosi) zostali obdarci ze skóry, natomiast ich ciała pozbawione są czaszek wraz z kręgosłupami. O tę potworną zbrodnię oskarżeni zostają miejscowi partyzanci. Żołnierze odnajdują ich obóz i zabijają wszystkich poza jedną kobietą – Anną. Następnie, podczas przeprawy przez dżunglę, Anna urywa się żołnierzom i ucieka. Jeden z komandosów ściga dziewczynę, jednak gdy ją odnajduje, nagle zostaje wciągnięty przez niewidocznego napastnika w gąszcz. Wkrótce coś zaczyna atakować ekipę, nikomu nie udaje się jednak ustalić źródła zagrożenia.

Następnego dnia komandosi zostają ponownie zaatakowani. Giną wszyscy z wyjątkiem Anny i majora Dutcha Sheaffera. Anna ucieka w głąb lasu, zaś Dutch – ścigany przez niewidzialnego zabójcę – wpada do rzeki, po czym wyczołguje się na brzeg i zakopuje się w mule. Tajemniczy morderca staje się widoczny, Dutch widzi zamaskowanego, uzbrojonego potwora chodzącego na dwóch nogach z osobliwymi dreadami na głowie. Tajemniczy łowca z innej planety, przybyły na Ziemię, by zapolować na ludzi, nie zauważa Dutcha i odchodzi. Przez resztę dnia Dutch przygotowuję staranną pułapkę na bestię, po czym wieczorem zwabia ją okrzykiem. Predator przybywa na miejsce, po czym dochodzi do drastycznego pojedynku między Dutchem a łowcą. W końcu drapieżnik wpada do pułapki Dutcha – zostaje przywalony drzewem. Dutch przez chwilę obserwuje groteskową twarz potwora, ten odpala zaś bombę, wysadzając las. Komandos ucieka w ostatniej chwili. W ostatniej scenie widzimy helikoptery wiozące ocalałych Dutcha i Annę.

kacban98
kacban98 pon., 2012-10-22 19:53

Predator

Film opowiada historię amerykańskich żołnierzy należących do grupy ratunkowej, wysłanej w głąb dżungli w celu odnalezienia zaginionych pilotów. Niestety, po odnalezieniu miejsca katastrofy, okazuje się, że przed nimi wysłano już jedną ekipę ratunkową, która zaginęła, a ratownicy (komandosi) zostali obdarci ze skóry, natomiast ich ciała pozbawione są czaszek wraz z kręgosłupami. O tę potworną zbrodnię oskarżeni zostają miejscowi partyzanci. Żołnierze odnajdują ich obóz i zabijają wszystkich poza jedną kobietą – Anną. Następnie, podczas przeprawy przez dżunglę, Anna urywa się żołnierzom i ucieka. Jeden z komandosów ściga dziewczynę, jednak gdy ją odnajduje, nagle zostaje wciągnięty przez niewidocznego napastnika w gąszcz. Wkrótce coś zaczyna atakować ekipę, nikomu nie udaje się jednak ustalić źródła zagrożenia.

Następnego dnia komandosi zostają ponownie zaatakowani. Giną wszyscy z wyjątkiem Anny i majora Dutcha Sheaffera. Anna ucieka w głąb lasu, zaś Dutch – ścigany przez niewidzialnego zabójcę – wpada do rzeki, po czym wyczołguje się na brzeg i zakopuje się w mule. Tajemniczy morderca staje się widoczny, Dutch widzi zamaskowanego, uzbrojonego potwora chodzącego na dwóch nogach z osobliwymi dreadami na głowie. Tajemniczy łowca z innej planety, przybyły na Ziemię, by zapolować na ludzi, nie zauważa Dutcha i odchodzi. Przez resztę dnia Dutch przygotowuję staranną pułapkę na bestię, po czym wieczorem zwabia ją okrzykiem. Predator przybywa na miejsce, po czym dochodzi do drastycznego pojedynku między Dutchem a łowcą. W końcu drapieżnik wpada do pułapki Dutcha – zostaje przywalony drzewem. Dutch przez chwilę obserwuje groteskową twarz potwora, ten odpala zaś bombę, wysadzając las. Komandos ucieka w ostatniej chwili. W ostatniej scenie widzimy helikoptery wiozące ocalałych Dutcha i Annę.

michalson18
michalson18 śr., 2012-10-24 01:46

Książka autora Herberta George Wellsa (1898r.)

Może będę troszeczkę odstawał od popularnych tytułów gier komputerowych jak Crysis, Mas Effect, Hallo, XCOM czy Half Life które są niezaprzeczalnymi kultowymi produkcjami, nie wspomnę również o klasykach kina takich jak Alien, Predator czy Dzień Niepodległości.
Chciałbym pokrótce opowiedzieć o książce która jest dla mnie czymś wyjątkowym, jest to pierwsza moja książka jaką zacząłem czytać z własnej nieprzymuszonej woli a było to jeszcze w ubiegłym wieku gdy byłem w podstawówce.
Książka o której opowiem musiała jednak poczekać kolejne 8 lat na jej doczytanie, jako iż byłem zbyt młody na taką literaturę i przeczytałem zaledwie kilkadziesiąt stron. Powróciłem do niej w 2005r. gdy zobaczyłem plakat filmowy bez tytułu filmu, od razu skojarzyłem co to za film i postanowiłem przeczytać książkę jeszcze przed jego premierą (książka okazała się fantastyczna, czego niestety nie mogę napisać o filmie).  

Mowa jest oczywiście o "Wojnie Światów" Herberta George Wellsa z 1898r. i opowiada historię nieznanego z imienia Anglika który dostrzega błyski na powierzchni marsa. Kilka tygodni później w pobliżu jego miejscowości z nieba spadły "Walce" który przyciągneły tłumy ciekawskich mieszkańców.
Walce i trójnogi

Niedługo później owe walce zaczynają się przeistaczać w maszyny bojowe które sieją zniszczenie, narrator zmuszony do ucieczki obserwuje poczynania przybyszów którzy zmierzają w stronę największej metropolii na świecie (w 1898r. Londyn).
Jest światkiem dramatycznych wydarzeń i heroicznej walki o życie którą również sam musiał podjąć.
Jednak o wiele bardziej zaawansowana cywilizacja Marsjan bez większych oporów niszczy ludzkie umocnienia i obronę, z opresji i widma zagłady, ludzkość zostaje jednak uratowana za sprawą niewidzialnych gołym okiem mikroorganizmów których obcy nie wzięli pod uwagę. 

Oprócz trzymającej w napięciu opowieści utwór może się poszczycić przewidzeniem paru wynalazków a mianowicie, obcy dokonywali eksterminacji ludności za pomocą "czarnego dymu" i "snopu gorąca" należy nadmienić iż utwór został napisany w 1898r. a owe technologie do złudzenia przypominają gazy bojowe używane podczas I Wojny Światowej jak i wiele lat później wynalezionego lasera jako snopu gorącego czerwonego światła podpalającego miasta i lasy, wystąpił również opis maszyny latającej którą to Marsjanie chcieli opuścić Wyspę i przenieść się na kontynent (bracia Wright 1903r.).

Z książką związana jest również niezbyt przyjemna historia gdyż w 1938r. zostało nadane w Radiu CBS słuchowisko "na żywo" prowadzone przez Orsona Wellesa i Mercury Theatre w Hallowen. Słuchowisko w zestawieniu z wojną spowodował wzrost napięcia i zostało potraktowane całkowicie poważnie tak iż mieszkańcy New Jersey w pośpiechu zaczęli pakować majątki i uciekać przed rzekomą inwazją Marsjan. Fakt ten stanowi pierwsze źródło wiedzy socjologicznej na temat oddziaływania mass mediów na społeczeństwo.

Zatem jest to niesamowita historia, świetna opowieść S-F która nie tylko wyprzedziła swoje czasy ale splotła się z prawdziwym życiem i popkulturą.

Życzę udanej lektury :)

Gorn88
Gorn88 śr., 2012-10-24 17:18

Space Invaders - Stare wcale nie musi oznaczać złe !

Space invaders to stara, licząca już dobrze ponad 30 lat gra. Znana jest głównie z automatów do gier, bądź też konsol typu commodore, amiga czy atari. W grze wcielamy się w pilota szybowca i ruszamy w przestrzeń kosmiczną by anihilować wrogów którymi są najeźdźcy z kosmosu. Jest to prosta zręcznościówka, w której mamy za zadanie niszczyć coraz to większe grupy kosmitów, nie dając się zestrzelić.

Jak już pisałem gra polega na strzelaniu do kosmitów. Jednak gra z czasem staje się coraz trudniejsza, w pierwszych kilku poziomach mamy trzy zasłony,  które ulegają destrukcji. Ponadto, kosmici poruszają się po ekranie i strzelają do nas. Z czasem tracimy zasłony, a kosmici pojawiają się coraz bliżej i bliżej, z gdy dostaną się do dolnej krawędzi ekranu - przegrywamy.

Niby gra jest bardzo prosta, a potrafi wessać nas i sprawić masę radości. Nigdy nie zapomnę czasów, gdy zbieraliśmy się w 4 osoby i graliśmy po kolei, na rekordy. Radochy co niemiara, niestety te czasy już minęły. Teraz można zagrać w tę grę w nieco odświeżonej wersji. Eidos wydał ją w wersji na psp w 2008 roku (Space Invaders Extreme). Jeżeli kogoś bardziej to interesuje, może poszukać. Nowa wersja daje nam różnorakiego rodzaju power-up'y, dzięki którym jesteśmy np. wytrzymalsi, bądź też nasze strzały są potężniejsze.

Jeżeli nie znacie tego tytułu, to bardzo polecam, jest prosty i wciągający, a teraz kosztuje zapewne grosze.

Malarate
Malarate czw., 2012-10-25 09:02

Przytłaczająca cisza,

Przytłaczająca cisza, przeplatana jedynie chrząkaniem monstrów oraz pojedynczym 'pykaniem' alarmu. Opustoszałe hangary bazy kosmicznej, wyścielone ciałami cywilów i krwią. Nowoczesna technologia, umożliwiająca zakup broni i opancerzenia nowej generacji. Co ciekawe wcale nie jest tu mowa o nowej grze, z grafiką FULL HD i zapierającymi dech efektami. Pomimo tego, to, co Alien Breed zrobił z raczkującymi wówczas grami, jest bezcenne.

 

Pierwszy raz miałem przyjemność grać w Alien Breed'a tak, jak zostało to przewidziane przez twórców - na Amidze. Klimat i grywalność nie pozwalały oderwać się od niej na dłużej niż czas potrzebny na zjedzenie obiadu. Penetrowanie nowych areałów kosmicznej bazy, tętniącej niegdyś życiem dawało niezwykłą satysfakcję. Ciekawość odkrycia kolejnego pomieszczenia dominowała nad strachem - co ostatecznie kończyło się lekką paniką. 

 

Obcy, wyglądem nawiązujący do tych rodem z filmu "Alien", wydający charakterystyczne dźwięki, będący niezwykle odporni na broń palną, budzili prawdziwe przerażenie. Przerażenie narastało, gdy w pomieszczeniu gasło światło, po czym okazywało się, że jesteś otoczony "przejściami" (czy raczej "tunelami") utworzonymi przez owe monstra. I tak w przeciągu kilku/kilkunastu sekund stoisz "oko w oczy" z całą watahą stworów.

 

Zdecydowanie największą satysfakcję dawało wydawanie kredytów zdobytych w trakcie przemierzania kolejnych kompleksów stacji kosmicznej. Gdzieniegdzie dostępne były nowoczesne, cyfrowe sklepy, które pozwalały zaopatrzyć się w nowszą broń, wytrzymalszy pancerz, klucze do drzwi czy amunicję. Radość z rozwalania kosmicznych najeźdźców nowym laserem czy potężniejszym minigunem - bezcenna.

 

Gra już wtedy umożliwiała tryb kooperacji. Chyba nie ma lepszej opcji, niż wspólna rozgrywka z kumplem (za dowód niech posłużą dzisiejsze WoWy, MineCrafty, itp.). Wszystko oczywiście odbywało się na jednym ekranie. Czyszczenie terytorium z obcych to jedno, ale robienie tego z siedzącym obok znajomym, to zupełnie inny wymiar rozrywki - pamiętajmy, że jesteśmy w końcówce lat 90-tych.

 

Uważam, że Alien Breed był niezwykłym rozmachem jak na tamte czasy. Może się to wydawać nieprawdopodobne, ale kiedy ukończyłeś grę, twórcy (sławny TEAM17) pozostawili informację, że można ją przejść na 276 różnych sposobów! To wyraźny sygnał, świadczący o tym, że gra należy do nieliniowych. Często dochodzę do wniosku, że stare gry tworzone były zdecydowanie bardziej ambitnie, niż dzisiaj. Gra zasługuje na tym większą uwagę, ze względu na wydane potem Alien Breed 2, Alien Breed 3D czy odświeżonej, wydanej w 2010 roku wersji Alien Breed: Evolution.

 

Faktem jest, że dzisiaj, po odpaleniu Alien Breed'a na DOSBOXie, może się on wydawać śmieszny: śmieszna grafika z jej śmieszną krwią i ludzikami. Jednak po wczuciu się w jej klimat, wsłuchaniu w dźwięk i kobiecy głos, mówiący do Ciebie ze swego rodzaju iPad'a - szybko można zatracić się na sporo godzin. Tym bardziej, że gra - mimo wieku - wcale nie jest łatwa. Polecam wszystkim, którzy nie mieli przyjemności w nią zagrać.

 

Niech za wstęp posłuży menu startowe z klimatyczną muzyką:

 

http://www.youtube.com/watch?v=WGLQJVQLwls

MrGarfie
MrGarfie czw., 2012-10-25 10:35

Mroczne niebo

Nie wiem czy ktoś pamięta, ale jakiś czas temu w telewizyjnej jedynce chyba leciał serial - Mroczne niebo. Miał być tylko pewnego rodzaju klonem "Archiwum X" ale okazał się całkiem przyjemnym w odbiorze (http://www.youtube.com/watch?v=DSo5xIjVeFE). 
Scenariusz był może nieco banalny bo oczywiście chodziło o inwigilację obcych w czasach "Zimnej wojny", jednakże klimat wciągał. Możliwe, że twórcy strzelanki X-Com, coś z niego zapożyczyli.
Serial ten nie doczekał się aż tylu sezonów co archiwum, jednak wydaje mi się, że jest godny polecenia wszystkim fanom UFO. 

Sieja
Sieja czw., 2012-10-25 15:02

Dragon Ball

Niesamowita seria mangi i anime, na której praktycznie się wychowałem. Pamiętam jak jeszcze na początku rodzice zabraniali mi oglądać DBZ twierdząc, że jest tam za dużo przemocy, więc musiałem ustawiać głos bardzo cicho i przełączać kanał gdy tylko przechodzili obok pokoju. Sama fabuła opowiada o losach Son Goku - Saiyanina pochodzącego z planety Vegeta, który w wyniku uderzenia się w głowę zapomina o swojej podstawowej misji, którą miało być zniszczenie Ziemi. Zostaje przygarnięty przez Dziadka Son Gohana i odtąd zaczynają się jego niesamowite przygody. Podczas swojej wędrówki napotyka wielu wrogów, ale i poznaje kilku przyjaciół, którzy razem z nim walczą ze złem. Wiele razy ratował Ziemię przed różnymi najeźdźcami z kosmosu, samemu ginąc przy tym dwa razy. Pomagali mu oczywiście jego przyjaciele, a także w krytycznych momentach także zwyczajni ludzie, którzy oddawali mu część swojej energii KI. Kilka razy używał smoczych kul dzięki, którym mógł spełnić dowolne życzenie, aby ratować ludzkość zamiast spełnić jakieś swoje zachcianki. Jest to niesamowita seria, w której często jedną walkę z przeciwnikiem oglądało się z zapartym tchem przez miesiąc. Oglądałem wszystkie odcinki każdej serii bajki, zbierałem karty z czipsów, grałem w gry na konsoli i PC, kupowałem magazyny o mandze i anime, a także oglądałem wszystkie filmy i teledyski amv tworzone przez fanów Dragon Ball'a. Jako prawdziwy fan nie raz próbowałem też zrobić "Kamehame-Ha" - niestety bezskutecznie. Widocznie miałem za mało mocy. Może jednak moja energia KI będzie wystarczająco duża aby wygrać ten konkurs :>

Dragon Ball 

MaTeN
MaTeN pt., 2012-10-26 16:04

The Avengers

Nowa hollywoodzka produkcja z masą efektów specjalnych. No właśnie. Efekty specjalne i co po za tym?  Nie ma się co oszukiwać, fabuła jest po prostu słaba. Grupka superbohaterów z kart Marvelowskich komiksów, łącz się by ocalić Ziemię przed atakiem Lokiego i jego armii. Jednak to, że fabuła jest jaka jest nie skreśla tego filmu. Warto go obejrzeć choćby dla wyżej wspomnianych efektów specjalnych i nieprzeciętnego humoru Tony' ego Starka (Robert Downey Jr.) Jest jeszcze jeden zasadniczy minus - może nie samej produkcji, ale jednak przeszkadza, szczególnie mi - polski dubbing. Według mnie głosy niektórych postaci są słabo dobrane i utrudniają odbiór. Tak jak wcześniej wspomniałem, warto film obejrzeć, zwłaszcza gdy woli się efekciarstwo niż wciągającą fabułę (ja czasami tak mam, że lubię obejrzeć łatwy w odbiorze film acz ładnie wyglądający). Film na jeden raz, nic więcej. 
PS: Efekt 3D tego filmu, też jakoś nie zachwyca. 

beatakoc00
beatakoc00 pt., 2012-10-26 19:08

Kowboje i obcy

Kowboje i obcy to połączenie tylko z pozoru abstrakcyjne, bo czym różnią się nasze obecne szanse od szans ludzi z czasów dzikiego zachodu w starciu z pozaziemską, lepiej rozwiniętą cywilizacją? Zachwyciłem się tym filmem oglądając jego trailer przed innym filmem w kinie. To będzie dobry western sci-fi, coś nowego - pomyślałam. Gdy tylko pojawił się w kinach w moim mieście od razu udałam się do niego, aby go zobaczyć. Gra aktorska mistrzów tego fachu - Daniela Craiga i Harrisona Forda - idealnie pasowała do przedstawionej atmosfery. Myślę, że głowni aktorzy zostali idealnie dobrani, bo obaj kojarzą mi się z prawdziwymi, twardymi mężczyznami z tamtych czasów. Klimat westernu w połączeniu z wyczuwalnym niezrozumieniem i strachem przed tym co się dzieje wciąga nas w przedstawiony świat. Jest to inny świat niż mamy teraz. W dzisiejszych czasach zapewne większość ludzi uciekłaby, a nie ścigała kosmitów. To jest właśnie to co cechowało ówczesnych ludzi - odwaga i dociekliwość, a także solidarność. Nie zgadzam się z poglądami, że ten film jest płytki. Nie wszystko jest w nim powiedziane wprost i niektóre sytuacje oraz zachowania trzeba po prostu odpowiednio zinterpretować i się nad nimi dłużej zastanowić, a wtedy Kowboje i obcy mimo fikcji w postaci obcych wciąż przedstawiają życie ludzi tamtego okresu.