Total War: Rome II. Premiera dla dobrych strategów (wideo)

Total War: Rome II

Gra Total War: Rome II jest dostępna w polskiej, kinowej wersji językowej.

Nie od razu Rzym zbudowano, czyli jeszcze większe bitwy, jeszcze więcej opcji, jeszcze więcej dyplomacji, jeszcze więcej spiskowania. Wszystkiego więcej. Dziś premiera gry Total War: Rome II.
W 2000 roku brytyjskie studio Creative Assembly zaprezentowało swoją debiutancką grę i właściwe na stałe odmieniło oblicze gier strategicznych. Shogun: Total War zabierał nas do szesnastowiecznej Japonii. Wcielając się shoguna mieliśmy właściwie tylko jedno zadanie: podbić kraj Kwitnącej Wiśni. Problem polegał na tym, ze inni władcy skłóconych klanów mieli dokładnie taki sam pomysł na życie.

Na mapie strategicznej w turach przesuwaliśmy swoje armie i zarządzaliśmy państwem wznosząc nowe budynki, szkoląc oddziały, zajmując się rozwojem technologicznym i dyplomacją. Ta ostatnia jednak niemal zawsze kończyła się na polu bitwy. A wówczas trafialiśmy na mapę taktyczną, gdzie w czasie rzeczywistym kierowaliśmy naszymi armiami.
Starcia setek jednostek sprawiała niesamowite wrażenie, a połączenie obu trybów rozgrywki okazało się strzałem w dziesiątkę.



Po Japonii przyszła pora na średniowieczną Europę (Medieval: Total War). A potem najlepiej ocenianą ze wszystkich części Rome: Total War.
Każda kolejna odsłona nie schodziła poniżej bardzo wysokiego poziomu, twórcy wciąż dodawali coś nowego.
A każda kolejna gra – Medieval II: Total War, Empire: Total War, Napoleon Total War czy wreszcie Total War: Shogun 2 – była też większa od poprzedniczki. Więcej opcji, więcej możliwości, więcej jednostek. I to nie tylko na lądzie.

A dziś swoją premierę ma gra Total War: Rome II.
Zasadniczo gra opiera się na tych samych założeniach: połączeniu turowej strategii z rozgrywką taktyczną toczoną w czasie rzeczywistym. W nowej odsłonie znacznie rozbudowano część strategiczno–gospodarczą.

W trybie kampanii grę rozpoczynamy w 272 p.n.e. od wyboru mocarstwa. Do wyboru mamy siedem. Co ciekawe w poszczególnych krajach możemy zdecydować się na jeszcze bardziej szczegółowy podział – mamy do dyspozycji wielkie rody rzymskie (Juliusze, Juniusze, Korneliusze) i kartagińskie (Hannonidzi, Barkidzi), a także całe państwa: Partia, Macedonia czy Egipt Ptolemeuszów.

Wybór ten w znacznym stopniu warunkuje dalszy przebieg rozgrywki, możliwości ekspansji i rozwoju, oraz kontakty dyplomatyczne. W odróżnieniu od pierwszej części, w przypadku wyboru Rzymu, aktywnym graczem jest tylko frakcja wybrana przez gracza, co zostawia nam cały świat do podbicia oraz zwiększa różnorodność bitew w późniejszej fazie gry. Niemniej jednak polityka wewnętrzna nie jest taka prosta i w trakcie rozgrywki możemy się spodziewać wielu niespodzianek…
Ponadto, bardziej złożone jest zarządzanie terytorium – każda z prowincji dzieli się na klika miast z odrębną infrastrukturą i problemami do rozwiązania.



Jedną z głównych zmian w stosunku do pierwszej części ( jak i do pozostałych gier z serii) jest to, że armia lub flota MUSI być prowadzona przez wodza. Poszczególne jednostki nie mogą poruszać się po mapie samodzielnie.

Rekrutacja i uzupełnienia odbywają się automatycznie z poziomu „bohatera”. Choć początkowo takie rozwiązanie nieco irytuje, to na dłuższą metę przyśpiesza i upraszcza to rozgrywkę, bo dzięki temu nie trzeba się uganiać za pojedynczymi jednostkami przeciwnika po całej prowincji. Kolejną nowością jest tryb „turbo” dla armii i flot pozwalający im poruszać się ze zwiększonym zasięgiem po mapie – jednakże nie mogą one wtedy atakować.

Gra oferuje oszałamiającą ilość jednostek pozwalając konfigurować armie i floty w niemal dowolny sposób, co sprawia że gra nie nudzi się przy kolejnych podejściach. Co więcej, nie tylko wodzowie, ale i poszczególne jednostki, zdobywając kolejne punkty doświadczenia, pozwalają kształtować swoje specjalizacje i cechy.

Jedną z głównych przewag Total War: Rome II nad innymi grami z serii jest to, że obejmuję swoim zasięgiem szerokie spektrum kultur, a co za tym idzie ogromne zróżnicowanie jednostek wojskowych i możliwości taktycznych, które stwarzają. Nie zabraknie więc i słoni bojowych, kawalerii na wielbłądach, dzikich barbarzyńców z północy, scytyjsko – perskich katafraktów, pełnej gamy maszyn oblężniczych, nie zapominając rzecz jasna o rzymskich legionach, ukazanych w szerokim spektrum rozwoju.

W stosunku do poprzedniczki zmodyfikowano działania flot i wojnę morską.
Po pierwsze – w ogóle można samodzielnie rozgrywać bitwy morskie.
Po drugie – armie lądowe nie wymagają załadunku na okręty. Po prostu przemieszcza się je po obszarach morskich w samodzielnej flocie transportowej. Wypada jej jednak zapewnić ochronę regularnej floty, jako że jest ona podatna na ataki.
Po trzecie – twórcy gry zintegrowali działania lądowe i morskie. Floty mogą bezpośrednio wspierać działania wojsk lądowych w trakcie bitwy, co jest istotną innowacja, dodająca starciom realizmu. Ponadto flotami stosunkowo łatwo dowodzić (czego nie można powiedzieć o innych grach z serii) a same bitwy są bardzo efektowne – na przykład taranowanie galer przeciwnika daje bardzo spektakularne rezultaty.

Tak dochodzimy do jednej z największych zalety gry. Grafika i sposób prezentacji bitew są wręcz olśniewające. Sytuacja na polu bitwy jest przedstawiona klarownie – wysoka jakość obrazu oraz możliwość swobodnej zmiany trybu obserwacji pola walki, pozwalają zorientować się w sytuacji nawet podczas trudnych warunków atmosferycznych czy też walk w lesie (czego nie można powiedzieć o pierwowzorze). Dbałość o szczegóły – dość powiedzieć, że np. żołnierze w kilkusetosobowych jednostkach maja zróżnicowane fryzury – oraz wierność realiom historycznym jest godna pochwały (a jaki jest koszt oglądania tego wszystkiego? Taki: wymagania sprzętowe gry Total War: Rome II.)

Teraz pora na łyżkę dziegciu w beczce garum. Jeśli można mieć do czegoś zastrzeżenia, to do jakości SI. Nawet w najtrudniejszym, „legendarnym” trybie gry, komputerowi zdarza się atakować w absolutnie absurdalny sposób, np. zamiast całej armii atakując pojedynczymi jednostkami czy też czekać w nieskończoność z atakiem i wystawiać się tym samym na ostrzał. Niemniej jednak i tak jest z tym lepiej niż w pierwszej części czy w innych grach z serii.

WYROK
Rome II to złożona i wymagająca gra. Części strategicznej nie potraktowano po macoszemu – trzeba sporo potu i czasu by odnieść sukcesy na tym polu. Bitwy są wciągające, emocjonujące i zmuszające do myślenia.
Z drugiej strony nie brakowało problemów technicznych, za które zresztą przeprosili sami twórcy na oficjalnym forum gry. Te na szczęscie są w miarę szybko usuwane przez kolejne patche.
Total War: Rome II to synteza najlepszych elementów serii. Dla miłośników: nie lada gratka, dla laików: idealna gra na długie jesienne wieczory.



Total War Rome II
Total War Rome II
Total War Rome II
Total War Rome II

Zdjęcia

  • Total War: Rome II
Komentarze
ZicZac
ZicZac śr., 2013-09-04 18:37

Trochę już pograłem

i jak na razie jest to najlepszy Total War w historii. Szkoda tylko, że SI czasami zupełnie głupieje.