SimCity: Recenzja, czyli jak ciężko być burmistrzem

SimCity

SimCity - stawiam kolejne remizy, a domy nadal płoną, jak szalone

Z nowym Simcity jest trochę, jak z polskim miastem. Wieczny brak pieniędzy, komunikacyjny chaos i kiepska służba zdrowia. Niektórym się to spodoba, niektórych doprowadza do pasji. Recenzja gry SimCity.
Nowe Simcity to bardziej strategiczna „społecznościówka" niż propozycja dla graczy, którzy lubią miesiącami budować własne miasta i regiony. Po pierwsze, do gry niezbędne jest połączenie z internetem.
Bez przerwy.
To duży minus, bo Simcity (nie wspominając już o początkowych problemach z graniem) może być doskonałym pożeraczem czasu np. podczas podróży z laptopem. Po drugie, twórcy gry wpadli na pomysł, by regiony w których gramy miały status publicznych.



Można więc bawić się w nawet kilkunastoosobowej grupie. OK, pod warunkiem, że wszyscy rzeczywiście grają. Jeśli ktoś zaniedba swoje miasto, to np. zanieczyszczenia czy przestępcy zaczną pojawiać się u nas.
Kolejny minus to przyporządkowanie regionów do serwerów. Możemy wybierać między kilkunastoma serwerami, ale jeśli ten, na którym gramy, padnie, to nie mamy dostępu do naszego miasta. Idiotyczny pomysł.
Na szczęście jest też opcja gry w całkowicie prywatnym regionie.



W każdym z nich jest do kilkunastu lokacji, w których można założyć miasto. Są też specjalne miejsca, gdzie wznosimy tzw. wielkie dzieła. Może to być np. międzynarodowy port lotniczy czy centrum kosmiczne. Z takiej budowli korzystają mieszkańcy całego regionu. Stworzenie wielkiego dzieła nie jest jednak prostą sprawą. Potrzeba do tego olbrzymiej ilości gotówki i surowców. Niezbędna jest więc współpraca wszystkich miast w regionie. Jeśli gramy w pojedynkę, zebranie odpowiednich środków może trwać i trwać.

Miasta w nowym Simcity wyglądają znacznie lepiej, niż w poprzedniej edycji gry. To zrozumiałe, bo od premiery SC4 minęło już dziesięć lat. Wszystko wygląda bardzo przyjemnie, a gra działa płynnie nawet na starszych komputerach. Również zależności między różnymi aspektami życia miasta są znacznie bardziej rozbudowane. To wszystko widać było już w wersji beta, która rozbudziła olbrzymie oczekiwania. Niestety, wraz z premierą przyszło trochę rozczarowań..

Pierwszy problem to wielkość miast. W SC4 mogliśmy budować milionowe metropolie, zajmując praktycznie cały region. Miasta w Simcity wyglądają raczej jak dzielnice. Zajmują tylko fragmenty regionu. Poza nimi rozciąga się pusta przestrzeń, której nie można w żaden sposób zagospodarować. Małe mapy to poważny problem, bo już po paru godzinach gry, musimy się zastanawiać, co wyburzyć, żeby postawić np. kolejną przychodnię, fabrykę, czy szkołę. Nie ma więc mowy o tworzeniu zróżnicowanej metropolii.



Plus dla twórców to nowy patent na budowę wodociągów i sieci energetycznej. Powstaje ona wraz z ulicami, co znacznie usprawnia zabawę.
Na minus trzeba zaliczyć wyczerpujące się zasoby wody, nawet w nadmorskich lokacjach. W rezultacie wodę trzeba importować lub w najlepszym razie przenosić pompy w inną cześć miasta. To zaś oznacza wyburzanie cennych budynków na i tak zbyt małej mapie.

Surowce naturalne odgrywają w Simcity bardzo ważna rolę. Na ich wydobyciu możemy oprzeć rozwój miasta i zarabiać spore pieniądze. Złoża ropy czy węgla szybko się jednak wyczerpują. Wtedy trzeba zmienić specjalizację miasta, lub przenieść szyby i kopalnie w inne miejsca. Te jednak z reguły są już zajęte przez budynki. Znowu te małe mapy...

Kolejna irytująca rzecz związana jest z ulepszaniem budynków. Kiedy np. kamienica powoli zamienia się w wieżowiec, to w czasie budowy do kasy miasta nie wpływają podatki. Okazuje się, że rozbudowa nawet jednego, dużego obiektu może postawić budżet na głowie. Jeśli za rozbudowę swoich domów weźmie się większa grupa „simów", możemy się spodziewać poważnych problemów.
Z drugiej strony doskonale sprawdza się system rozbudowy obiektów użyteczności publicznej. Do każdej szkoły czy szpitala można dostawić nowy moduł, który zwiększy możliwości gmachu. Mamy więc dodatkowe garaże dla strażaków, czy sale przyjęć dla pacjentów.

Żadne miasto nie może obejść się bez sprawnego systemu komunikacji. Rozwiązania proponowane przez twórców Simcity są jednak bardzo prymitywne. Możemy budować ulice, które szybko się zapychają.
Można zdecydować się na drogie, ale znacznie szersze aleje. Nie możemy jednak budować autostrad, metra, czy kolejki naziemnej. Takie opcje pojawią się zapewne w płatnych dodatkach. Póki co jednak, w rosnącym mieście szybko pojawia się komunikacyjny chaos, bo np. autobusy miejskie stoją w korkach.

Sytuację pogarszają też liczne błędy pomniejsze. Wspomniane autobusy lubią jeździć stadami i dość przypadkowo wybierają przystanki. Podobnie działają tramwaje.
Z autobusami szkolnymi nie jest lepiej. Jeśli nie ugrzęzną na zatłoczonej ulicy, potrafią pogubić się przed samą szkołą. Zamiast wysadzić uczniów i wjechać do garażu, opierają się o budynek. Robi się kolejka, a dzieci nie docierają do szkoły. Problemy dotyczą również wozów straży pożarnej, karetek i radiowozów. Kiedy jadą na sygnale, nie potrafią ominąć korków, nie wjadą też na tory tramwajowe. W rezultacie budynki spłoną, a bandyci mogą spokojnie rabować banki.

Z pieniędzmi też jest kłopot. Budynki użyteczności publicznej kosztują krocie. Bardzo kosztowne jest również ich utrzymanie.
Co gorsza, nawet budowa kolejnych remiz, nie wpływa znacząco na zagrożenie pożarowe. Domy nadal płoną, jak szalone. Podobnie jest z przestępczością. Nawet kiedy miałem radiowóz na niemal każdej ulicy, a w mieście dochodziło do paru przestępstw tygodniowo, gra wciąż informowała o rosnącej sile bandytów.


WYROK
Podobnych wpadek jest znacznie więcej. A mimo wszystko nowe Simcity potrafi wciągnąć na długie, bardzo długie godziny. Gra ma wielki potencjał. Twórcy powinni wsłuchać się jednak w głosy fanów. Powiększyć mapy, dodać nowe obiekty i wydać łatki, które usuną irytujące błędy w rozgrywce.
Wtedy będzie to genialna gra.

Nasza ocena: 4+/6

Zdjęcia

  • SimCity
  • SimCity
  • SimCity
  • SimCity
  • SimCity
Komentarze
MicMus
MicMus ndz., 2013-03-17 09:34

. . .

Według mnie największy minus gry to właśnie te małe przestrzenie na budowę miasta. W SimCity nigdy nie grałem, ale sporo ludzi mówi, że właśnie czwórka króluje póki co.

Mimo to po materiałach jakie widziałem coś mnie strasznie ciągnie do nowego SimCity, ale póki co cena zaporowa.

burmistrz666
burmistrz666 wt., 2013-03-19 08:55

Autor chyba nie grał w Simcity 5!

Bardzo słaba recenzja.

Niestety, jeżeli zastanawiacie się nad kupnem gry, to nie róbcie tego. Nie jest warta takich pieniędzy. To, co miało być podstawą gry - ekonomia, leży i kwiczy.

Wystarczy postawić np. centrum wystawiennicze i simy zlatują do naszego miasta jak muchy. Nie wiadomo, skąd się biorą, ale taka jedna impreza, nawet przy mieście z symboliczną liczbą ludności, potrafi wygenerować 200 tys. simowej kasy.

Tu nie ma bezrobocia, za to są puste wakaty idące w tysiące i wszystko przy kilku małych fabrykach w mieście i kilku biurowcach. Nie ma gospodarki globalnej, przejściowych kryzysów czy recesji. Budynki rosną jak na drożdżach, wystarczy odpowiednia droga i jakiś park obok, oraz rozsądna rozbudowa infrastruktury użytkowej dla miasta. Mapy są tragicznie małe i po 1-2h gry kończymy z mnóstwem kasy na koncie i zerowym miejscem pod zabudowę. Wirtualny doradca ciągle jęczy - brakuje mieszkań, kupujących, pracowników w fabrykach...