Merida Waleczna: Recenzja pełna magii

Merida Waleczna

Merida Waleczna: Wszystko wskazuje na to, że film będzie lepszy od gry. A na pewno ładniejszy

Merida Waleczna to przygodowa gra akcji, która została oparta na motywach filmu animowanego wyprodukowanego przez Pixar. I tak jak film, tak i gra przenosi nas do magicznej krainy, w której walczymy z siłami czarnej magii.
Gra, podobnie jak film, swoją premierę będzie miała 17 sierpnia. W Poslce gra ukaże się z pełnym dubbingiem, w którym usłyszymy tych samych aktorów, co w kinie. Co jeszcze czeka nas w grze?

Zasiadając z padem czy klawiaturą (tytuł wydany został także na PC, Playstation 3 i Wii. My graliśmy na Xbox 360) wcielamy się w tytułową postać. Kierując Meridą Waleczną - a później także jej przyjaciółmi - mamy za zadanie zdjąć klątwę, którą rzuciła na królestwo Szkocji stara wiedźma.

To właśnie przez jej czarną magię, przepiękne lasy i budowle są nawiedzane przez złowrogo nastawione potworne widma. Aby zdjąć klątwę, która m.in. zamieniła matkę Meridy – Elinor - w niedźwiedzia, bohaterka będzie musiała stawić czoło wielu przeciwnościom. Do pomocy posłuży jej łuk, miecz oraz oczywiście magia. Cała gra łączy elementy akcji i platformówki. Nie zabraknie także zagadek logicznych. Są one jednak bardzo proste.

Merida Waleczna

To co zwraca szczególną uwagę w trakcie rozgrywki, to system ulepszeń, które możemy nabyć za zdobyte w grze monety. Oprócz różnych zaklęć, mamy do dyspozycji nowe bronie, ich ulepszenia, specjalne ciosy, jak i zagrania defensywne.

Gracz przekona się także, że do efektywnego pokonania różnych przeciwników, przydaje się inny rodzaj czarów. Podpowiedzi są subtelnie wyświetlane nad każdym stworem i znacznie ułatwiają rozgrywkę. Należy również dodać, że praca kamery stoi na dobrym  poziomie. Nie zdarzyło mi się, aby postać zniknęła z ekranu, została zepchnięta do przepaści, czy zacięła się w jednym miejscu.

 

Sam system walki został jest prosty i ogranicza się do orientacyjnego skierowania gałki pada w stronę przeciwnika (strzał z łuku), lub naciskania klawisza ataku dla uderzenia mieczem. Kolejno odblokowane power-upy urozmaicają całą klawiszologię.

To się twórcom udało. A co nie?
Minusem jest grafika. Animacje nie są najlepsze.
Jakość tekstur też.
Grając w pełnej rozdzielczości na telewizorze LED miałem wrażenie, że ktoś przestawił mi elementy graficzne w opcjach na najniższy poziom. To, co zwraca uwagę, to niska jakość przerywników filmowych w trakcie rozgrywki. Można śmiało policzyć poszczególne pixele, które uderzają po oczach i rozlewają się na ekranie. Niewybaczalną rzeczą jest brak odpowiedniej optymalizacji gry na Xbox. Gra, mimo słabej grafiki, bardzo często zwalnia i przycina.
To  irytujące, zwłaszcza w trakcie walki z przeciwnikiem.

Merida Waleczna

A jak ma się sprawa z obsługą Kinecta? Często radość z oczekiwanych doznań jest znacznie większa niż to, co dostajemy. Zabawa przy użyciu Kinecta ogranicza się tylko do dodatkowego trybu – strzelania z łuku. Brzmi zachęcająco? Nic bardziej mylnego. Gra wykorzystuje trzy ruchy rękami, a nasze zadanie polega jedynie na strzelaniu do przesuwających się bardzo powoli w naszą stronę tarcz przypominających przeciwników z gry.

WYROK
Gra ma spore opóźnienia i od momentu trafienia w tarczę, do jej przewrócenia mija nawet kilka sekund. Honor tego trybu ratuje jedynie fakt, że zebrane punkty możemy wymienić na monety, za które kupimy ulepszenia w części fabularnej. Twórcy mogli sobie darować ten tryb, jak i naklejkę, że gra wykorzystuje Kinecta.

Nasza Ocena: 2+/6 (wersja na Kinecta: punkt mniej)

Zdjęcia

  • Merida Waleczna
Wielki fan technologii Kinect na Xbox.
Jakub Markiewicz
Autor:Jakub Markiewicz
Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać