Krater: Recenzja z postapokaliptycznej Szwecji

Krater

Fot. kratergame.com

Szwecja po zagładzie jest bardzo kolorowym miejscem. Do tego przepełnionym humorem. No może czasem nieco okrutnym. Recenzja gry Krater.

Szwecja w temacie gier kojarzy nam się głównie ze studiem Starbreeze, które wydało takie hity jak The Chronicles of Riddick: Escape from Butcher Bay czy The Darkness. 
Teraz będzie nam się kojarzyć też z firmą Fatshark, która wydała grę Krater.

Przyznać muszę, że na ten tytuł oczekiwałem z niecierpliwością od kilku miesięcy. Gier RPG w klimatach postapokaliptycznych nigdy za wiele.

Akcja rozgrywa się w Szwecji. W Szwecji po gigantycznym kataklizmie. W ziemi znajduje się ogromy krater. Przepaść na brzegu krateru rozciąga się w daleko głąb ziemi. Ludzkość jakoś otrząsnęła się po zagładzie i lepiej lub gorzej radzi sobie z życiem. Poza spokojnymi obywatelami, górnikami, poszukiwaczami skarbów nie brakuje też niestety cwaniaków czy bandytów.

Sama mechanika gry nie jest skomplikowana, by nie powiedzieć bardzo prosta.

Nasz oddział składa się z trzech dzielnych wojaków. Co ciekawe nie ma potrzeby byśmy cała grę przechodzi tymi samymi postaciami. Tym bardziej, że początkowych bohaterów możemy "zlevelować" tylko do piątego poziomu. Później dopiero możemy rekrutować postaci z dostępnym levelem 10 i na końcu z odblokowanym levelem 15. 

Dodatkowo w trakcie eksplorowania świata, nasi podopieczni mogą nabawić się ciężkich obrażeń. Część z nich da się wyleczyć. Inne - jak strata oka - mogą być trwałym uszczerbkiem na zdrowiu co z kolei wpływa na pogorszenie statystyk. Na wyższych poziomach trudności wojownicy mogą wręcz zostać "zabici na śmierć". 

Na szczęście, jeśli nasza drużyna nie walczy, jej członków możemy wymienić w każdej chwili. 

Wybierać ich możemy z czterech różnych profesji. Medyka  karabinem lub pistoletem, osiłka z czymś wielkim i ciężkim do walenia wrogów, szybkiego nożownika, który może też wymachiwać  maczetami i szablami oraz zwinnym elektrykiem z karabinem.

Każda z klas ma dwie unikalne możliwości rażenia i można jej dołożyć dodatkowo w podręcznym ekwipunku, jeden z wybranych przedmiotów np. apteczkę, wzmacniacz pancerza czy granat.

W grze występuje ogromna ilość broni, które często mają wzmocnione statystyki. Mogą zadawać dodatkowe obrażenia lub wzmacniać siłę czy inteligencję dzierżącego je bohatera. Każdego wojownika możemy ulepszać i podnosić jego statystyki za pomocą implantów i wzmacniaczy. Wszystko to ma wpływ na zdolności bojowe bohatera.

Walka rozgrywa się bardzo szybko i choć musimy mieć ułożoną w głowie jakąś taktykę to wszystko sprowadza się do szybkiego klikania myszką. Niestety taki hack`n`slash nie jest zbyt odkrywczy i choć gra wciąga, a czas szybko mija to takie proste rozwiązanie mi osobiście nie przypadło do gustu. 

Zabici wrogowie zawsze mają przy sobie coś, co można zabrać. I tu zaczyna się raj dla miłośników i maniaków lootingu (czyli zbieractwa) oraz crafitngu (czyli tworzenia przedmiotów). 

W grze występuje całą masa przedmiotów, które możemy z zyskiem sprzedać. Do tego cześć z nich możemy wykorzystać do zrobienia samemu różnego rodzaju broni czy implantów. Wcześniej jednak musimy przeczytać specjalne książki, dzięki którym posiądziemy wiedzę, która umożliwi nam wytworzenie odpowiedniego przedmiotu. 

Grafika w grze jest całkiem inna niż ta do której przywykliśmy w innych grach z gatunku postapokalipsy. Nie mamy tu szaro-burych krajobrazów z ganianymi przez wiatr tumanami kurzu. Gra jest bardzo kolorowa. Na szczęście całość nie sprawia wrażenia przesłodzonego. Twórcom gry udało się znaleźć złoty środek. 

Świat gry jest całkiem spory. Cały czas czujemy, ze podróżujemy po sporym obszarze i nie odbijamy się od końca mapy. Poszczególne lokacje zwiedza się z ciekawością. W miasteczkach czekają na nas misje poboczne, które mogą być odskocznią od całkiem fajnego wątku głównego. Dzięki nim możemy też wzbogacić się o pieniądze, nowe bronie czy schematy.

Odgłosy walki, czy dźwięki płynące z różnych zakamarków podczas wizyty w miasteczkach (np. koncerty w barach) uprzyjemniają rozgrywkę. Brakuje mi niestety udźwiękowienia wszystkich rozmów - najczęściej czytamy tylko teksty dialogów. Na szczęście postaci w grze są na tyle wyraziste i ciekawe, że nie przeszkadza to aż tak bardzo. 

Choć grę wyprodukowało małe studio tempo wprowadzanych poprawek jest imponujące. W ciągu kilku dni od premiery wyszły dwie łatki poprawiające mniejsze bugi i dodające do gry między innymi nowe bronie. 

Trzymam kciuki za dalszy rozwój gry i wyprodukowanie jej dalszych części, co twórcy już zapowiedzieli. Choć gra nie spełniła wszystkich moich oczekiwań, jest solidną produkcją i mam nadzieję, że kolejne pacze wprowadzą wiele usprawnień i uczynią świat wokół Krateru ciekawszym. 

Plusy
+ humor
+ grafika
+ dużo, dużo, dużo przedmiotów

Minusy
- nudna walka
- brak udźwiękowienia dialogów

Nasza ocena: 4+/6
 

Zdjęcia

  • Krater
uziel
Autor:uziel
Komentarze
Paweł Wiater
Paweł Wiater czw., 2012-06-21 09:01

Nie słyszałem nic na temat

Nie słyszałem nic na temat tej produkcji i z chęcią się z nią zapoznam ponieważ uwielbiam takie "atomowe" klimaty.

AMOK
AMOK sob., 2012-08-11 11:03

Nieźle

Po tej recenzji mam jeszcze większą ochotę w nią zagrać :) No i rzeczywiście ta grafika jest bardzo ładna :)

Polecamy