Historia Polskich Gier: Xpand Rally

Xpand Rally

Po za brakiem licencjonowanych aut gra Xpand Rally nie miała właściwie żadnych wad. Nic dziwnego, że to jedna z najlepiej ocenianych produkcji, które powstały w Polsce

Polska produkcja, która połączyła najlepsze cechy wyścigów WRC i Rally Cross. Efekt? Jeden z najlepiej ocenianych tytułów Made in Poland na świecie. Poznajcie Xpand Rally.

Polscy programiści ze względu na wiadome ograniczenia finansowo-sprzętowe, o których możecie poczytać w poprzednich odcinkach Historia Polskich Gier, jeżeli już brali się za tworzenie to wybierali takie gatunki, które można było stworzyć przy pomocy niewielkich nakładów.

Mimo, że tytuły te były pełne pasji i charakteryzowały się bardzo wysokim poziomem wykonania, to przede wszystkim przodowaliśmy w klasycznych przygodówkach point& click lub innych pomniejszych przedstawicielach różnych gatunków.

Z czasem coraz lepiej prosperujące firmy często stawiały wszystko na ostrzu noża w stylu musi się udać i ryzykowały wypuszczanie bardziej oryginalnych tytułów. Najlepszym tego przykładem jest gra Xpand Rally, która do sklepów trafiła w 2004 roku.

Xpand Rally

W erze dominującej serii Need for Speed, gdzie główną uwagę przykładało się do do tego, żeby gra fajnie wyglądała i była przystępna, Techland postanowił wypuścić na rynek prawdziwe, wymagające od gracza konkretnych umiejętności, wyścigi. Xpand Rally było właśnie produkcją, która łączyła najlepsze cechy rajdów znanych z WRC i Rally Cross.

Tytuł oferował nam kilka trybów rozgrywki dla pojedynczego gracza, w których mogliśmy się ukończyć jakąś trasę na czas, wziąć udział w mistrzostwach z wirtualnymi przeciwnikami lub zmierzyć się z innymi graczami w rozgrywce sieciowej.

Oczywiście całą zabawę zaczynaliśmy od wyboru jednego z podstawowych samochodów. Wraz z kolejnymi wygranymi mogliśmy ulepszać nasz wehikuł lub kupować inne.
Wyścigi, w których braliśmy udział oparte były na podstawowych elementach z małymi szczegółami. Podobnie jak w innych produkcjach zaliczaliśmy kolejne checkpointy jednak podczas ścigania się widzieliśmy tylko jednego przeciwnika.

Bardzo fajnie zostały przygotowane trasy. Różnią się one od siebie pod względem kilku czynników jak rodzaj nawierzchni – błoto, asfalt, kurz lub śnieg. Jeżeli podczas jednego z wyścigów natkniemy się na zamknięty zakręt nie powinniśmy być zdziwieni, kiedy w następnym będzie on odblokowany i prowadził całkowicie różną trasą. Atrakcyjności i poczucia realizmu dodają różnego rodzaju elementy towarzyszące jak uciekający przed nami ludzie czy zwierzęta przebiegające przez drogę. Niby mały detal a cieszy.

Co ciekawe, trasy nie są do końca całkowicie liniowe jak to bywa w tego typu produkcjach. Często zdarzają się momenty, kiedy nawet przypadkowo możemy pojechać na przełaj skracając sobie drogę i docierając przez to szybciej do celu.

Spotkanie z niewidzialnymi ścianami nam raczej nie grozi jednak, jeśli za bardzo poniesie nas fantazja i zbytnio zboczymy z trasy to gra automatycznie przerzuci nas na główną drogę. Wyścigi odbywają się przy różnych warunkach pogodowych, co ma bezpośredni wpływ na zabawę. Przy deszczu czy śniegu jeździ się oczywiście o wiele trudniej.

Xpand Rally
 

Wszelkie elementy otoczenia - jak na przykład reklamy - mogliśmy zniszczyć, jednak wiązało się to bezpośrednio z uszkodzeniem naszego wozu. Zresztą model uszkodzeń był jednym z najlepiej przygotowanych elementów. O ile drewniane słupki raczej nie stanowiły poważnej przeszkody, to uderzenie w niektóre elementy przy dużej prędkości mogło się skończyć tym, że auto odmówiłoby posłuszeństwa albo zwyczajnie stanęło w płomieniach, co oczywiście kończyło nasz udział w wyścigu.

Postawiono tutaj bardzo duży nacisk na realizm, przez co same obrażenia podzielone były na dwie grupy, czyli te, które dotyczyły pojazdu jak i samego kierowcy. Jeżeli chodzi o naszą postać i o to, co mogło się jej stać to ten element bardziej stanowił dość interesującą ciekawostkę.

Ciało kierowcy było podzielone na cztery strefy. Przykładowo, jeśli uderzyliśmy niefortunnie w jakiś element otoczenia, przez co uszkodziliśmy sobie głowę, obraz stawał się niewyraźny. O wiele bardziej szczegółowo potraktowano same auta. Powiedzmy sobie jasno – grając w Xpand Rally trzeba było non stop bardzo uważać, ponieważ mogliśmy uszkodzić dosłownie każdy element naszego samochodu. Koła, elektronika, skrzynia biegów... wszystko.

A każda, nawet najmniejsza awaria sprawiała, że jeździło się coraz trudniej. Albo w ogóle.

I nie zapominajmy o zewnętrznej warstwie auta. Spojlery, szyby, zderzaki, lampy, lusterka – wszystko to mogliśmy rozwalić. I znowu – jeżeli utracimy światła to jazda nocą będzie niemożliwa.

Xpand Rally

Wszystkie te i inne usterki mogliśmy bez problemu naprawić po wyścigu jednak wiązało się to z wydawaniem gotówki, którą lepiej byłoby przeznaczyć na różnego rodzaju usprawnienia dzięki którym jazda będzie łatwiejsza i przyjemniejsza.

Skupmy się teraz na najważniejszym elemencie, czyli samych autach. Zacznijmy od modelu sterownia. Mogliśmy wybrać wersję arcade – czyli podobnie jak w Need for Speedach sterowało się wtedy pojazdem całkiem łatwo. Na utratę panowania nad samochodem czy ciężkie uszkodzenia trzeba było sobie chyba wyjątkowo zasłużyć.

Ten zręcznościowy tryb był idealny na początkujących graczy lub tych, którzy nie lubią się przemęczać.

Symulacja natomiast to całkowicie inna bajka. Tutaj wchodzenie w zakręt przy dużej prędkości czy wykonywanie skomplikowanych trików było bardzo trudne. Nawet najmniejszy błąd był szybko wyłapywany, przez co „okiełznanie" maszyny było bardzo wymagające. Mimo to każdy ukończony rajd dawał sporą dawkę satysfakcji. Czy Xpand Rally był pod tym względem lepszy niż jego bardzo popularni konkurenci w postaci Colin McRae Rally? Ciężko to jednoznacznie stwierdzić, bo każda z tych produkcji miała swoich wiernych fanów jednak dość dyplomatycznie można powiedzieć, że nawet, jeśli nie wypadał lepiej to trzymał ten sam, najwyższy, poziom.

Problemem był brak licencjonowanych aut.
Dostępne samochody zostały podzielone na konkretne podgrupy, przez co nie każdym mogliśmy wziąć udział we wszystkich trasach. Oprócz wyglądu różniły się one od siebie typem silnika, mocą, napędem, etc.

Może i nie licenjonowane, ale świetnie wyglądające: w momencie premiery pod koniec 2004 roku Techland w wręcz zamiótł konkurencję pod dywan. Bryczki prezentowały się rewelacyjnie, były pełne szczegółów, przez co podczas jazdy każde wgniecenie czy poszczególne części wyglądały niesamowicie realistycznie.

Xpand Rally

Xpand Rally posiadał również bardzo dobrze przygotowany tryb multi. Nie był on skomplikowany: cała mechanika polegała na tym, aby połączyć się z serwerem, wybrać konkretne auto i ścigać się z przeciwnikiem. Kiedy zdarzały się sytuacje, że musieliśmy poczekać, to też nie było to uciążliwe - w tym czasie przeglądaliśmy wyczyny innych kierowców. Godny największej pochwały jest fakt, że twórcy udostępnili wraz z grą bardzo intuicyjny edytor ChromEd oraz 3daExporter całkowicie za darmo. Sprawiło to, że fani mieli możliwość tworzenia własnych modów i tras, co jeszcze bardziej wydłużyło żywotność tytułu.

Oprawa graficzna nawet dzisiaj prezentuje się dobrze i podobnie jak same auta była jest jednym z największych atutów gry. Trasy zostały wykonane z największą starannością, przez co mogliśmy się cieszyć widokami pięknych kanionów, lasów czy pól. A efekty towarzyszące jeździe jak kurz czy żwir wydobywający się spod kół, woda czy eksplozje robiły niesamowite wrażenie.

Xpand Rally do dzisiaj uznawana jest za jedną z najlepszych produkcji Made in Poland. Była ona dopracowana niemal w każdym calu, pełna różnego rodzaju szczegółów, ze znakomitą oprawą graficzną a do tego z darmowym edytorem. Wrocławski Techland zaryzykował i opłaciło się. Dzięki temu Polacy zasłynęli w świecie nie tylko dzięki przygodówkom, ale również poprzez świetne wyścigi.

Xpand Rally

W 2006 roku ukazała się kontynuacja o nazwie Xpand Rally Extreme i nie wzbudziła już takiego wielkiego entuzjazmu u graczy. Od razu zastrzegam – gra nie był zła! Podobnie jak jej poprzedniczka zostawiała konkurencję daleko w tyle. Wiele napotkanych wcześniej błędów poprawiono, przez co przyjemność z jazdy była jeszcze większa.

Jedyne, na co można było narzekać to oprawa audiowizualna.
Muzyki tak samo jak wcześniej nie było prawie wcale i odnosiło się wrażenie, że twórcy w pewien sposób chyba specjalnie zaniedbują ten element. Tak samo sprawa przedstawiała się z grafiką. O ile pierwsza część prezentowała się fantastycznie, to to samo dwa lata później już takiego wrażenia nie robiło.

Mimo tych niedociągnięć Xpand Rally Extreme sprzedał się bardzo dobrze.

Niestety: Extreme było ostatnią dotychczas częścią serii Xpand Rally i przynajmniej na razie nie zapowiada się, aby Techland chciał wrócić do tematu wyścigów samochodowych, kiedy jego Dead Island jest uznawany za jedną z lepszych gier z zombie w roli głównej. Ale to już całkowicie inna historia...
CDN...

A tu znajdziecie poprzednie części naszego cyklu Historia Polskich Gier

Zdjęcia

  • Xpand Rally
Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Polecamy