Historia polskich gier: Polanie i Polanie II

Polanie II

Polanie II i podstawa gospodarki w obu częściach gry, czyli krowa

Kolejna polska produkcja, która stawiała na swojskość. Wciel się w księcia Mirko i pokieruj armią Polan. Tylko nie zapomnij o krowach.

Polanie było tak naprawdę pierwszą polską grą strategiczną rozgrywaną w czasie rzeczywistym. Została ona wyprodukowana przez firmę MDF i wydana przez USER w 1996 roku. Pierwsza edycja ukazała się na aż sześciu 3,5 calowych dyskietkach.

Produkcja była kolejną z serii gier, które stawiały na "swojskość". Jej bohater, książę Mirko, w 698 roku wyruszył na wyprawę wojenną. Udało mu się dojść nawet na germańskie ziemie. Niestety sukcesy na polach bitewnych nie szły w parze z tym, co wydarzyło się na jego rodzimych włościach.
Otóż wcześniej podburzeni przez wrogów Mirka sąsiedzi spalili większość jego osady, ludzi wymordowali, a bydło też wybili. Albo ukradli. Niejeden by załamał ręce jednak nasz bohater wraz z grupą dzielnych wojów postanowił odbudować dawną osadę i ukarać najeźdźców.

Polanie

Już na pierwszy rzut oka widać było, że gra Polanie bazowała na mechanizmach, które wcześniej mogliśmy zobaczyć między innymi w Warcraft czy Dune, czyli tytułach niezwykle popularnych w tamtych czasach. Autorzy jednak nie zrobili kolejnej gry osadzonej w fikcyjnym, kosmicznym czy magicznym uniwersum. Świat Polan to miejsce gdzie lasy, drewniane chaty i dzielni wojowie grają pierwsze skrzypce.

Podstawowa wersja gry oferowała nam 25 misji. Każdą z nich mogliśmy ukończyć na 3 poziomach trudności.
Składały się one na kampanię o nazwie Powrót Mirka.
Początkowe polegały przede wszystkie na mozolnym rozbudowywaniu podupadłej osady, jednak kolejne były bardziej zróżnicowane: musieliśmy w nich na przykład chronić ważne postacie czy doprowadzić całe i zdrowe krowy na ołtarz ofiarny, by oddać cześć bogom.
Misje rozgrywały się, umownie, na ziemiach "ówczesnej" Polski jeśli można to tak określić. Walczyliśmy tam z czterema plemionami: Mazowszan, Pomorzan, Weletów i Wiślan.
Rok później wydano "rozszerzoną" wersję na CD, która zawierała dodatkowe jednostki i misje.

Polanie

Mechanika gry opierała się na kilku filarach. Po pierwsze musieliśmy mądrze gospodarować dość skromnymi zasobami zarówno ludzkimi jak i finansowymi. Tym bardziej, że większość misji rozpoczynaliśmy w klasyczny sposób, tzn... nie mając prawie nic.
Posiadaliśmy jedynie budynek starszyzny i oborę wraz z krową. Główną walutą było mleko. Nasze mućki musiały wyprodukować wystarczającą ilość, byśmy mogliśmy zakupić kolejną krowę (co łączyło się z tym, że szybciej zdobywalibyśmy surowce) lub budynek gdzie moglibyśmy wyszkolić np. wojowników.

Poszczególne zabudowania nie były jednak "fabrykami" tak jak w tego typu grach przystało. Każdy z nich stanowił "dom" dla określonej liczby osobników. Obora mogła pomieścić 3 krowy, a chata myśliwych czy drwali tylko po 6 osób. Jeśli chcieliśmy uzyskać więcej postaci, musieliśmy ciągle rozbudowywać osadę.
Ciekawe tylko, że dla każdego rycerza musieliśmy budować oddzielny dworek :)

Bardzo istotna była również palisada, która często dawała nam przewagę nad (jak to zwykle bywa) przeważającą liczbą wroga.

Do budowy nowego budynku niezbędny był drwal. Im więcej drwali mieliśmy, tym robota szła szybciej. Występował tutaj jednak jeden warunek: każdy gmach musiał być postawiony przy drodze. Mało tego trzeba było uważać nawet na to, aby nie został rozlokowany zbyt blisko drugiego, ponieważ wtedy moglibyśmy zablokować wejście.

W ogóle z drwalami było zabawnie, bo nie wykorzystywali oni ścinanych drzew na potrzeby budowy, a tylko po to, aby zrobić przejście. Ważne było też to, by nie ścinać drzewa z lewej strony, bo... spadając zabiłoby drwala!

Oprócz krów i drwali korzystaliśmy między innymi z myśliwych (odpowiednik łucznika), Mieczników (klasyczny wojownik), Włóczników, Rycerzy i Kapłanów. Każdy z nich miał swoje konkretne umiejętności, które wykorzystywaliśmy w boju. Tu również można zwrócić uwagę na szczegółowe podejście do tematu u twórców: nasze jednostki traciły na przykład energię, kiedy przeszły po zgliszczach jeszcze dopalającego się budynku.

Oprawa graficzna jak na tamte czasy prezentowała się bardzo dobrze. Zarówno wykonanie jednostek, budynków, lokacji czy animacje wyglądały nieźle. Zadbano nawet o takie szczegóły jak ogon, którym macha krowa.

Niby nic nieznaczące drobnostki, ale to właśnie ta dbałość o detale była jedną z wielu zalet polskiej gry. Oprócz samego intra, które w tamtych czasach wyglądało bardzo dobrze, mogliśmy również oglądać krótkie przerywniki pomiędzy misjami, gdzie zapoznawaliśmy się z najbliższymi celami. Nawet tam użyto archaicznego słownictwa czy czcionek, aby jeszcze bardziej podkreślić klimat produkcji.

Muzyka, która towarzyszyła nam podczas gry całkiem przyjemnie podkreślała słowiański nastrój, który unosił się w trakcie rozgrywki. Bardzo dobrze przygotowano elementy dźwiękowe podczas walk i głosy podłożone pod postacie.

To nie była gra w żaden sposób innowacyjną. Była to po prostu pierwsza i bardzo dobra strategia osadzona w rodzimych realiach, z całkiem niezłą oprawą graficzną i muzyczną. Gra uzyskała bardzo dobre opinie zarówno wśród graczy jak i recenzentów.

A na stronie www.triton.cc.pl/sst/polanie/ znajdziecie wiele porad i wszystkie pliki czy informacje związane z grą Polanie.

Na kontynuację gracze musieli czekać aż do 2003 roku, kiedy ukazała się gra Polanie II stworzona przez firmę Reality Pump Studios i wydana przez Topware. Na Zachodzie gra ukazała się pod inną nazwą: KnightShift.

Akcja gry zabierała nas do 704 roku, kiedy to władzę na ziemiach Polan przejmuję Kościej, a książę Mirko zostaje podstępem przeniesiony do innego wymiaru. Po pięciu latach jeden z kapłanów - Dobromir - odnajduje swojego starego władcę i z powrotem przerzuca go do naszej rzeczywistości.

Gra oferowała 3 różne kampanie. W pierwszej walczyliśmy o odzyskanie władzy i ukaranie Kościeja (a przy okazji o poznanie przeszłości, którą Mirko zatracił w wskutek amnezji). Druga skupiała się na odnalezieniu ukochanej Mirka i walce z mrocznymi plemionami. W ostatniej szukaliśmy legendarnego artefaktu: Smoczej Zbroi. Ten był bardzo przydatny w pokonaniu Smoka, który nękał ziemie Polan.

Polanie II było już trochę inną produkcją niż jej poprzedniczka. Gra oprócz kampanii oferowała, tryb multiplayer (sieć lokalna lub rozgrywka na serwerach globalnych), pojedyncze scenariusze oraz... tryb RPG.

Rozgrywka w pewnych aspektach nawiązywała i opierała się na założeniach poprzedniczki. Nadal musieliśmy stworzyć bazę (przez stawianie budynków, produkcję jednostek a przede wszystkim... zbieranie mleka dzięki naszym dzielnym krowom). Jednakże oprócz tego duży nacisk położono na elementy RPG: nasz bohater mógł zdobywać artefakty czy podnosić swoje umiejętności.

Oprawa graficzna nawet w dziś prezentuje się całkiem znośnie. Jednostki, budynki, efekty czy animacje są kolorowe, wyraziste i pełne detali. Tutaj należy zwrócić uwagę na pewną istotną kwestię. O ile w pierwszej części Polan cała tradycja czy kultura naszego narodu była tylko w pewien sposób nakreślona, to Polanie II są wręcz przesyceni nawiązaniami do historii. Odwołania do słowiańskich bogów jak Perun, Trygław, Swarożyc czy Światowid możemy zobaczyć na budynkach, elementach uzbrojenia wojowników czy interfejsu.
Widać tutaj naprawdę godną największej pochwały dbałość o szczegóły.

Gra była niesamowicie wciągająca, całkiem długa (do 40 godzin) i prezentowała się o wiele lepiej niż konkurencja. Niestety nie odniosła wielkiego sukcesu. Nie doczekaliśmy się też trzeciej części. Szkoda.
CDN...

A tu znajdziecie poprzednie części naszego cyklu Historia Polskich Gier.

Zdjęcia

  • Polanie II
Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Polecamy