Historia Polskich Gier: A.D. 2044

A.D. 2044

A.D. 2044 - obie gry to już nieco zapomniane "przystanki" na drodze historii polskich gier...

Mężczyzn już nie ma, a światem rządzą kobiety. Film Seksmisja? Nie, to aż dwie polskie gry wideo na podstawie tej kultowej komedii.

Kobieta mnie bije! – ciężko byłoby znaleźć kogoś, kto nie zna tego cytatu z kultowej komedii Seksmisja Juliusza Machulskiego. Ale mało kto wie, że na podstawie tego znanego filmu powstały aż dwie polskie gry.

Gra A.D. 2044 ukazało się w 1991 roku. Była to klasyczna grą przygodową. Została ona stworzona przez Rolanda Pantołe, bardzo znanego - szczególnie w latach 90-tych - polskiego twórcę gier wideo, a dziś właściciela firmy Detalion Games. Pierwotnie tytuł ukazał się dzięki legendarnej w tamtych czasach firmie LK Avalon na 8-bitowych komputerach Atari (tzw. małe Atari).

Cała mechanika polegała na tym, że po natknięciu się na jakiś przedmiot mogliśmy wykonać kilka czynności w stylu zbadaj czy weź. Po tym jak znalazł się on w naszym ekwipunku należało go wykorzystać w konkretnym miejscu posuwając dalej zabawę. Zagadki były zazwyczaj bardzo proste i intuicyjne przez co ciężko było utkwić w jednym miejscu. Gra zawierała w sobie wiele ukrytych żartów „jak suchy chleb dla konia" zaczerpniętych z filmu czy ówczesnej rzeczywistości.

Warto pamiętać o A.D. 2044 ponieważ była to pierwsza polska gra przygodowa typu point & click.

Jasne, dziś nie da się wręcz na grę patrzeć, ale biorąc pod uwagę ówczesne możliwości techniczne małego Atari to prezentowała się ona nad wyraz okazale. Prerenderowa grafika trzyma bardzo wysoki poziom przez co produkcja w niczym nie ustępowała zachodnim odpowiednikom.

Pierwszą wersję A.D. 2044 dziś możemy potraktować bardziej jako interesującą ciekawostkę. O wiele ciekawsza i lepiej dopracowana była ta wydana w 1996 roku. Remake, który ukazał się po tych pięciu latach był nawet trochę rewolucyjny z kilku względów.

Zacznijmy od tego, że była to pierwsza gra wideo Made in Poland która ukazała się na aż dwóch płytach CD (kiedy napęd w komputerze nie był wcale jeszcze takim standardem jakby się wszystkim wydawało) i posiadała renderowaną grafikę trójwymiarową.

Warto również wspomnieć, że towarzyszyła jej bardzo profesjonalna i wcześniej raczej niespotykana promocja w naszym kraju. Reklamy mogliśmy znaleźć dosłownie w każdym czasopiśmie związanym z elektroniczną rozgrywką, a także posłuchać o niej w audycjach radiowych.

Wątek fabularny oparty był przede wszystkim na filmowej Seksmisji. Naszym bohaterem podobnie jak w pierwotnej wersji, był mężczyzna, który dla celów naukowych pozwolił się zahibernować. W tym samym czasie kobiety głośno powiedziały dość dominacji mężczyzn i stworzyły tzw. Ligę. Jej celem było przede wszystkim zniszczenie rodzaju męskiego a główne hasło brzmiało tak: Równouprawnienie za wszelką cenę.

Po kilku latach z poligonów wojskowych zniknęło kilka głowic atomowych a wszelkie podejrzenia padły na tą feministyczną organizację. Policja, która wpadła na konkretny trop postanowiła wziąć szturmem główną siedzibę Ligi. Podczas akcji jedna ze zdesperowanych niewiast nacisnęła jeden nieszczęsny guzik...

W ciągu kilku chwil nastąpiła seria wybuchów na całej ziemi w wyniku których zginęli wszyscy przebywający na powierzchni. Przetrwać udało się grupce pań które wcześniej ukryły się w bunkrach.

Nowe damskie społeczeństwo, które oparte było na zasadach matriarchatu winą za całe zło obarczyło oczywiście płeć przeciwną. I tak by sobie pewnie spokojnie żyło produkując kolejne dzieci z próbówek gdyby nie jeden incydent.

W tytułowym 2044 roku robot górniczy odkrywa sarkofag, w środku którego znajduje się nasz bohater. Rada kobiet decyduje o tym aby nas wybudzić, poobserwować, przeprowadzić kilka eksperymentów medycznych i rzecz jasna: zgładzić.

Kiedy się budzimy widzimy ciasną celę, ekran na którym wyświetlane są filmy propagandowe, zamknięte drzwi, zupę na stole i ... zaczynamy przygodę. Naszym głównym celem oprócz ucieczki będzie podobnie jak w filmowym odpowiedniku przywrócenie światu mężczyzn.

W A.D. 2044 akcję śledziliśmy oczami głównego bohatera. Niestety: nie było możliwości patrzenia się w górę i w dół przez co trochę traciła ona na realizmie. Na szczególne uznanie zasługuje w pełni renderowana grafika, która była w tym czasie nowością nie tylko na polskim ale i światowym rynku. Wykonanie postaci, przedmiotów czy samych lokacji było na najwyższym poziomie.

Można tutaj przytoczyć fragmenty recenzji Piotra „Micza" Mańkowskiego z Secret Service 11/96:

A.D. 2044 posługuje się podobnym interfejsem co Seventh Guest. Stojąc w miejscu ma się zazwyczaj do wyboru obrót w prawo i lewo, możliwość zrobienia kroku naprzód lub do tyłu. W przypadku wybrania dowolnego z nich, ogląda się płynny obrót lub najazd kamery. Zdarzają się wszakże momenty, gdy autorzy zapomnieli wyrenderować daną scenkę, w związku z czym od jednej lokacji do drugiej można przejść tylko tyłem ( ). Chodzenie tyłem i na przykład konieczność uprzedniego wczołgiwania się pod biurko, żeby stamtąd móc dojść do okna stanowią niestety oczywiste wady A.D. 2044.

Jednak nie zwracając uwagi na takie błędy można było odnieść wrażenie że A.D. 2044 to pierwsza bardzo profesjonalna polska produkcja, z nowoczesną grafiką czy specjalnie skomponowaną do niej muzyką.

Jak wypada A.D. 2044 po latach? Zdania są podzielone. Miłośnicy pikseli i Seksmisji mogą po nie sięgnąć i dobrze się bawić, natomiast większość graczy może potraktować te tytuły jako bardzo interesujące, ale tylko ciekawostki. Tytuł ten jednak pokazuje, że biorąc pod uwagę ówczesne realia systemowe i duże różnice pomiędzy naszymi rodakami a programistami z „Zachodu" Polacy wcale nie mieli się czego wstydzić.

Tym bardziej jest to ciekawe, ponieważ pokazuje pewien schemat, który dzisiaj nieco się zaciera: twórcy nie bali się tworzyć gier wideo takich jakich chcieli. Według własnej wizji. Nawet jeśli nie wszystko działało jak trzeba to jednak były to produkcje autorskie i wypełnione po brzegi pasją. Czego o dzisiejszych grach często nie można powiedzieć...

A tu znajdziecie nasze poprzednie teksty z cyklu Historia Polskich Gier

Zdjęcia

  • A.D. 2044
Komentarze
AMOK
AMOK wt., 2013-01-22 14:46

Pojechał... i wrócił

Do dziś pamiętam ten tekst, zupełnie nie wiem dlaczego ;D Pamiętam, że był wypowiadany przy jakimś wózku kopalnianym. Wiedza niepotrzebna ^^