The Darkness II: Recenzja z Ciemności

The Darkness II: Recenzja z Ciemności

The Darkness II: Nasz mały pomocnik, Monkey

Fot. gra.pl

Bohaterem The Darkness II jest ponownie Jackie Estacado. Po wydarzeniach z pierwszej części stanął na czele mafii, do której należy praktycznie połowa Nowego Jorku.

Niestety, nie będzie mógł cieszyć się beztroskim spokojem, ponieważ moc, którą dotychczas udawało mu się kontrolować zaczyna upominać się o swoje. 

Początek gry, będący interaktywnym intro pokazuje, że tytułowa Ciemność nie przepuści żadnej okazji, by wydostać się na zewnątrz. A pierwsza okazja trafia się, kiedy Jackie przychodzi do restauracji. Chce spędzić kilka chwil w towarzystwie „bliźniaczek". Po chwili miejsce zostaje zostaję zaatakowane przez nieznanych sprawców, a sam bohater musi ponownie zdać się na demoniczne moce.

Wątek fabularny The Darkness II jest całkiem ciekawy. Scenariusz przygotowano w ten sposób, że dosłownie do ostatniej minuty trzyma w napięciu. Jest tak między innymi dzięki świetnie zrealizowanym filmikom, czy samemu Jackiemu, który co jakiś czas opowie nam o swoich relacjach z Ciemnością. Kolejnym elementem będą sytuacje, co do których nie będziemy mieli pewności czy mają miejsce w rzeczywistości czy są to tylko urojenia. Przez to wszystko mamy wrażenie, że twórcy pozostawili wiele niedopowiedzeń, co jeszcze bardziej potęguje ten mroczny i ciężki klimat.

Nie chcąc psuć zabawy mogę powiedzieć tylko tyle, że już kończąc grę nie byłem do końca pewien niektórych niuansów fabularnych.

Darkness II
The Darkness II: niezła fabuła i mnóstwo akcji. Czego chcieć więcej?

fabuła fabuła, ale w tej grze i tak najważniejsza jest walka i to ten element został najlepiej przygotowany, a to dzięki charakterystycznym „ramionom" z piekła rodem. Prawej używamy głównie jako bicza, który rani i przerabia na części napotykanych przeciwników. Z lewej natomiast korzystamy do łapania przedmiotów (którymi możemy potem rzucać w przeciwników) lub do tworzenia prowizorycznych tarczy chroniących nas przed ostrzałem.

Oprócz tego możemy wyrywać serca przeciwnikom, co jest dobrym sposobem na regenerację zdrowia. Jednak chyba najbardziej widowiskowe są „finiszery" w sposób bardzo brutalny kończące żywot naszego przeciwnika. Za pomocą ramion możemy np. złapać przeciwnika za nogi i cisnąć nim o ziemię lub rozerwać na pół. Tego typu efekty robią niesamowite wrażenie... ale jest ich za mało. Po godzinie, dwóch znamy niemal wszystkie na pamięć.

The Darkness II: 5-7 godzin zabawy plus dwa dodatkowe tryby gry

Oczywiście obok samych mocy Ciemności będziemy korzystać z bardziej tradycyjnego uzbrojenia jak pistolety, uzi, karabiny itp. Na raz możemy używać dwóch rodzajów broni, nawet różnych, jeżeli tak wolimy. No i co tu mówić – żadne screeny nie oddadzą frajdy walki z przeciwnikami, kiedy tak naprawdę możemy korzystać z czterech narzędzi zagłady na raz.

Tu jednak pojawia się kłopot. Przeciwnicy, którzy staną nam na drodze to w zdecydowanej większości zwykłe mięso armatnie, których sztuczna inteligencja często kuleje. Z czasem pojawią się jednostki, które trudniej będzie zgładzić (bo maja lepsze tarcze albo latarki, a światło jest dla nas zabójcze) jednak po pokonaniu kilku z nich nie będziemy mieli problemów w dalszej części rozgrywki.

W The Darkness 2 wprowadzono system skillshotów, który polega głównie na tym, że poprzez używanie w najbardziej wymyślny sposób macek czy łączenie zadawanych ciosów otrzymujemy określoną liczbę punktów. Te wymieniamy na około czterdzieści dostępnych talentów. Poprawiają one zwykłe parametry uzbrojenia, ilość energii czy wreszcie dają dostęp do specjalnych umiejętności jak dziura, która wsysa przeciwników czy możliwość widzenia przez ściany.

Jackiemu w trakcie przygody będzie towarzyszył jeden z pomocników Ciemności – stworek Darkling o imieniu Monkey. Jest on o tyle przydatny, że pomaga nam podczas walki między innymi skacząc na przeciwników i wystawiając ich pod naszą lufę. Mało tego: w niektórych etapach możemy się w niego na chwilę wcielić, przez co gra bliźniaczo przypominała Aliens vs. Predator.

Kolejnym minusem dla wielu graczy może być zbytnia liniowość. Mimo, że lokacje są bardzo klimatyczne, głównie dzięki świetnej grze świateł, to zgubienie się w nich raczej nie jest możliwe. Nadrabiają za to dużą różnorodnością, przez co odwiedzimy takie miejsca jak szpital, cmentarz, wesołe miasteczko czy klub dla dorosłych.

Przejście kampanii zajmuje jedynie od 5-7 godzin, co nie jest rewelacyjnym wynikiem. Autorzy jednak dołączyli dwa tryby, które pozwalają spędzić przy The Darkness II trochę więcej czasu. Pierwszy – New Game + umożliwia ponowne przejście kampanii ze zdobytymi wcześniej talentami. Vendettas polega zaś głównie na tym, że przechodzimy kolejne etapy, gdzie eliminujemy napotykanych przeciwników, a potem będąc na arenie musimy przeżyć jak najdłużej zmasowane ataki wroga.

Możemy wybrać jedną z czterech postaci, z których każda używa innego rodzaju broni (laleczka voodoo, shotgun, indiański toporek czy katana). Zabawa tutaj jest o tyle odmienna, że możemy korzystać tylko i wyłącznie z niewielkiej części mocy, co sprawia, że podstawą jest odpowiednia strategia.

Jeżeli chodzi o kwestie typowo techniczne to The Darkness II wypada naprawdę bardzo dobrze. Udźwiękowienie stoi na bardzo wysokim poziomie. W postać Ciemności po raz drugi wcielił się Mike Patton z grupy Faith No More, który i tym razem pokazał klasę. Innym głosom również nie można niczego zarzucić. Typowy angielski z akcentami włoskiego, którym posługują się mafijni przyjaciele, brzmi nieźle. Szkoda tylko, że dość słabo przygotowano synchronizację ust postaci, przez co w głośnikach słyszymy jedno, a postacie mówią drugie.

Oprawa graficzna prezentuje się - przynajmniej według mnie - znakomicie. Podkreślam to, ponieważ, wielu osobom cel-shading się po prostu nie podoba. Chwilami gra przypomina takie tytuły jak Borderlands, jednak tutaj kolorystyka z racji tematyki jest bardziej mroczna. Na pewno dobrą stroną zastosowania takiego zabiegu jest to, że The Darkness II nie „zestarzeje się" tak szybko jak inne tytuły posiadające bardziej realistyczną grafikę.

WYROK
Najnowsza produkcja Digital Extremes to przykład tego, że nie każdy FPS musi być do siebie podobny i przygotowany na tych samych zasadach. The Darkness II jest tytułem oryginalnym, należycie dopracowanym i posiadającym świetny wątek fabularny. Szkoda jedynie, że tak krótkim.

Nasza Ocena: 4+/6 

Zdjęcia

  • The Darkness II: Recenzja z Ciemności
Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Polecamy