The Book of Unwritten Tales: The Critter Chronicles. Recenzja z awanturnikami

The Book of Unwritten Tales: The Critter Chronicles

The Book of Unwritten Tales: The Critter Chronicles to bardzo dobry dodatek do genialnej gry

Kontynuacja jednej z najlepszych gier przygodowych. Po raz kolejny wkroczymy w świat baśni, żeby znowu poczuć się jak dzieci podczas wielkiej przygody. Recenzja gry The Book of Unwritten Tales: The Critter Chronicles

The Book of Unwritten Tales była jedną z najlepszych gier przygodowych ostatnich lat. Udowodniła, że ten gatunek ma się całkiem dobrze, mimo, iż co chwilę słychać głosy o jego rychłym końcu.

Pokazała także, że mimo napływu kolejnych takich samych produkcji, nadal można stworzyć zabawny, wciągający i po prostu ciepły tytuł. Można powiedzieć bajkowy, czyli taki, przez który poczujemy się jak dzieci będące świadkami wielkiej epickiej przygody (więcej o grze przeczytacie w naszej recenzji: The Book of Unwritten Tales: Recenzja z przygodami).

The Critter Chronicles to prequel - śledzimy wydarzenia, które miały miejsce wcześniej od tych z pierwszej części. Nie zdradzając zbyt wiele z fabuły, można powiedzieć, że śledziliśmy w niej losy czwórki bohaterów – Gnoma Wilbura, elfki Ivo, poszukiwacza przygód Nate'a i jego przyjaciela Crittera.

Tym razem twórcy skupili się na dwóch ostatnich postaciach. naszych awanturników poznajemy, kiedy statek Nate'a zostaje zaatakowany przez orczycę Ma'Zaz, łowczynię nagród. Uszkodzenia okazują się na tyle poważne, że wehikuł rozbija się na mroźnych ziemiach Northlandu.

I w ten oto sposób drogi naszych bohaterów zaczynają się przeplatać. The Critter Chronicles reklamowany jest jako dodatek, co niestety trochę widać po długości samej gry. Składa się ona z 5 różnych rozdziałów, w których będziemy się na przemian wcielać w naszych bohaterów. Jest to bardzo fajne rozwiązanie, ponieważ każdy z nich ma swoje określone zdolności i będzie wykonywał inne czynności.

Żeby rozwiązać niektóre łamigłówki będziemy musieli wymieniać między nimi posiadane przedmioty lub kombinować tak, by przez ich współpracę pokonywać kolejne przeszkody.

Jednym z najlepiej dopracowanych elementów są podobnie jak w poprzednie części genialne dialogi.
The Critter Chronicles jest tak naprawdę napakowane humorem po brzegi. Znajdziemy tu mnóstwo odniesień do popkultury, klasyki kina, fantastyki czy innych gier. Są żarty z Gwiezdnych Wojen, Fallouta, Władcy Pierścieni, Harrego Pottera i wielu innych znanych produkcji. Oberwie się delikatnie urzędnikom i piewcom teorii spiskowych. Cały humor podany jest jednak ze smakiem, co udowadnia, że nie trzeba stosować prostackich żartów czy wulgaryzmów, aby rozbawić gracza.

The Book of Unwritten Tales The Critter Chronicles

W ogóle atmosfera w tej części jest jeszcze bardziej luźna. Wynika to przede wszystkim z tego, że nie będziemy klasycznie ratować świata, a bardziej własną skórę. A też i z tego, że nasza para jest niezwykle charyzmatyczna, ale przy okazji równie zwariowana. Rozmowy między nimi cały czas powodują uśmiech na twarzy, a ich umiejętność pakowania się i przy okazji wychodzenia z wielu kłopotów sprawia, że trudno ich nie lubić.

Poziom zagadek - jak w poprzedniczce - jest odpowiednio zbalansowany, przez co raczej nie zdarzają się momenty, kiedy kompletnie nie mamy pojęcia, co dalej robić. Na większość rozwiązań wpadamy od razu; automatycznie.
Nie ma potrzeby próbowania dostępnych przedmiotów na wszystkich elementach otoczenia z nadzieją, że tym razem się uda.

Rzeczy, które zbieramy do ekwipunku są odpowiednio widoczne, a jeżeli mamy wątpliwości to wystarczy nacisnąć spację i zobaczyć konkretne elementy otoczenia, z którymi możemy cokolwiek zrobić.

Wszystko jest bardzo logiczne i dość łatwe co dla fanów gatunku może stanowić małą wadę. Ale dla takich graczy jest tryb hard, w którym postacie zdradzają mniej szczegółów, nie działają hotspoty, a na niektóre zagadki musimy znaleźć inny sposób rozwiązania.

Udźwiękowienie tytułu również stoi na bardzo wysokim poziomie. Głosy podkładane pod postaci bardzo dobrze pasują. Aktorzy w odpowiedni sposób wypowiadają swoje kwestie tak aby ich emocje pasowały do aktualnej sytuacji. Kiedy trzeba potrafią się unieść, a gdy przychodzi rozluźnienie potrafią nieźle rozśmieszyć.

The Book of Unwritten Tales The Critter Chronicles

Oprawa graficzna nadal trzyma wysoki poziom i zwyczajnie nie może się nie podobać. Animacje bohaterów zostały odpowiednio przygotowane i dobrze współgrają one między innymi z wypowiadanymi kwestiami.

Czy The Critter Chronicles ma jakieś wady? Niestety tak. Produkcja była zapowiadana jako swego rodzaju „dodatek". I dlatego wszystkiego jest mniej: mniej postaci, dialogów, lokacji co rzutuje również na czas niezbędny do jej ukończenia.

Mimo wszystko nadal jest to świetna opowieść, która udowadnia że gatunek klasycznych gier przygodowych typu point & click ma się nieźle i nic nie zapowiada zmiany. Jeżeli wcześniej było genialnie to teraz jest „tylko" bardzo dobrze.

Nasza ocena: 4+/6

Zdjęcia

  • The Book of Unwritten Tales: The Critter Chronicles
Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Polecamy